Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Snape. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Snape. Pokaż wszystkie posty

8.01.2023

31.2. Zwykły atak serca

"No cóż, masz tylko siedemnaście lat i wszystko, czego pragniesz, to zniknąć.

Rozumiesz, co chcę powiedzieć. "

- Roger Taylor, perkusista Queen, "Sheer Heart Attack"


1

Hogsmeade, pensjonat Pod Zielonym Smokiem

AC/DC - T.N.T.

Tego wieczora w Hogsmeade rozpętała się prawdziwa śnieżyca. Członkowie czarodziejskiej policji od godziny dwunastej przybijali do tablic ogłoszeniowych ostrzeżenia o kryzysie pogodowym, osobiście eskortowali też pijanych awanturników z Trzech Mioteł z powrotem do ich domostw. Przepowiadano, że w nocy zostanie odnotowana najniższa temperatura od początku wojny, straszono również, że huragan nadciągający do Hogsmeade z Aberdeen może wywabić z kryjówek górskie trolle. Środa, piętnastego lutego tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego siódmego, przeszła do historii miasteczka jako jeden z najgorszych dni handlowych pod względem obrotu. Hugh Longbottom, pięćdziesięcioletni, szanowany auror, uśmiechnął się posępnie. Rozumiał pretensje hogsmaedzkich kupców, zgadzał się też, że Urząd Dezinformacji rozbuchał niepogodny, angielski dzień do rozmiarów kataklizmu. Problem w tym, że pogoda stanowiła zaledwie pretekst, a mieszkańcy nie zdawali sobie sprawy przed czym tak naprawdę byli chronieni. 

Coś strasznego się tutaj stanie powiedział Hugh do pozostałych ludzi obecnych w ciasnym pokoiku pensjonatu Pod Zielonym Smokiem. Coś, co planowali od wielu tygodni.

12.09.2022

31.1. Zwykły atak serca

"No cóż, masz tylko siedemnaście lat i wszystko, czego pragniesz, to zniknąć.

Rozumiesz, co chcę powiedzieć. "

— Queen, ,,Sheer Heart Attack"


1

Queen - Sheer Heart Attack


— Do you know, do you know, do you know just how i feel? SHEEEEEEEER HEEART ATTACK! REEEEEEEEEAL, wstawaj, Evans! CAAAARDIAC!!!!! Rogacz, śpiąca królewno! I feel so, ina- ina- ina--- RTICULATE!!!!

Gramofon podskakiwał na szafce nocnej Syriusza Blacka, grając na cały regulator Sheer Heart Attack Queen. Syriusz stał na środku sypialni z łobuzerskim uśmiechem na ustach wykorzystywał swoje umiejętności magiczne w celach niegodziwych. James został strącony ze swojego wygodnego łóżka i zaatakowany przez przetransmutowane, wściekłe poduszki. Przeklinając, zerwał się na równe nogi i założył na nos swoje okulary. Sekundę później niebieski błysk rozświetlił pokój, a gramofon uderzył w sufit i odbył samobójczy skok przez okno.

Tymczasem Lily Evans ukryła swoją głowę pod złotoczerwonym kocem, modląc się w duchu, aby Syriusz nie zwrócił różdżki w jej stronę (przed porannym macchiato nie była ona bowiem w stanie stoczyć żadnego pojedynku). Musiała przyznać uczciwie, że spodziewała się podobnego przedstawienia w swój pierwszy poranek jako współlokatorka Huncwotów. Nie miałaby jednak nic przeciwko, gdyby koledzy nie zawstydzali ją transmutacyjnymi zdolnościami.

28.06.2016

26. "Zdrada"

"Natychmiastowa karma cię dopadnie"
-John Lennon, Instant Karma



Krople deszczu tłukły bezlitośnie o parapety, niczym grad armat rozsadzających kadłub statku. Akompaniował im wiatr, którego podmuchy ze świstem otwierały i zamykały nieszczelne okna chatki gajowego, wsypując przez szpary płatki bielutkiego, zimnego śniegu. Zapach melisy i rumianku tańcował w tęgim, lodowatym powietrzu i otumaniał zmęczony umysł Lily i Hagrida do tego stopnia, że ani gajowy nie mógł dostrzec przyczyny wizyty siedemnastoletniej Gryfonki, ani sama dziewczyna nie potrafiła mu jej podać.
Był piątkowy wieczór, godzina po ciszy nocnej i w dodatku sam środek wielkiej śnieżycy i zawieruchy. Leśne zwierzęta, w świetle dnia ukrywające się w grotach i jaskiniach Zakazanego Lasu, teraz zapuściły się niebezpiecznie blisko błoni i zamkowych areałów. Oczami wyobraźni Lily widziała polujące centaury i skąpane w śniegu bielutkie jednorożce, i pomyślała, że chciałaby cieszyć się z upragnionej samotności i świętego, nocnego spokoju, do tego stopnia, jak one.
W oddali zawył wilk, a Gladius cały się najeżył i wbił pazury w długi, kaszmirowy sweter Lily, pozostawiając jej blizny na brzuchu. Dziewczyna podrapała go za uchem, mimo bólu przytulając do serca, jako że kot był ostatnią istotą (no, oprócz Hagrida oraz jej współlokatorek), która pozostała jej jeszcze na tym okrutnym świecie.
— Hagridzie, moje życie towarzyskie jest już skończone – chlipnęła, pociągając dramatycznie łyk herbaty. Rozmazany tusz do rzęs wymalował na jej policzkach podłużne, szarografitowe wodospady zgryzoty. – Straciłam już wszystko. Nie mam już nikogo. Żadnych prawdziwych przyjaciół… żadnych fałszywych przyjaciół… nie mam już nawet niego, Hagridzie! Zawsze go miałam. On… on był zawsze przy mnie.

11.08.2015

22.1. Próba Regulusa

Poprzednio

Jo Prewett szantażuje swoją matkę, chcąc przenieść się z Durmstrangu do Hogwartu (List). Zakłada tam nielegalne stowarzyszenie Łowców Śmierci, w którym naucza Ślizgonów czarnej magii. Ma jednak jeszcze jeden cel. Ponieważ zawarła umowę ze swoim wieloletnim przyjacielem, Isaakiem, zobowiązywała się do zdobycia tzw. Medalionu Prewettów, w którym ukryte zostały skomplikowane zaklęcia. Jedno z nich otworzyło patronat zmiennokształtnych istot (więcej informacji w etykiecie Kanon) i jest im potrzebne, tym bardziej, że jego twórca, ojciec Isaaca, został niedawno wypuszczony z więzienia. Matka Jo w przeszłości oddała ten medalion Ethanowi Evansowi, swojemu kochankowi i ojcowi Lily. Evansówna zdobywa medalion i chowa go w Pokoju Życzeń (Utrapienia i Rozwiązania). Isaac, który nie ma czasu do stracenia, rezygnuje z planu zdobycia medalionu i opracowuje nowy, w który Jo nie jest wtajemniczona, ale który wymaga pomocy Sami-Wiecie-Kogo (Boże Narodzenie). Wszystko zmienia się, kiedy podczas projektu dla profesora Argenta Jo odnajduje medalion należący do jej rodziny. 
Młodszy brat Syriusza, Regulus, chce przystąpić do Łowców Śmierci (Rozstania i Powroty, Rozpacz i Euforia), ale ma z tym problem z powodu młodocianego wieku. Jo dostrzega w nim jednak duży potencjał, dlatego nie odrzuca chłopca od razu. Regulus czeka na swoją "próbę", która implikuje do dołączenia do stowarzyszenia.
Na zlecenie Mary, Caitlin Chamberlain wykrada Syriuszowi dwuznaczne zdjęcia Lily i Jamesa, a McDonald, chowając się za Emmeliną, sprawia, że Piękności rozwieszają je po całym zamku. Snape wpada w szał. Syriusz, który sam także nie ma najlepszego dnia, prowokuje Snape'a do przyjścia podczas pełni pod Wierzbę Bijącą. Tragedia jest bliska, jednak sytuację w ostatniej chwili ratuje James. Snape trafia do skrzydła szpitalnego. Z kolei Dorcas i Syriusz okłamują siebie nawzajem, że mają już randki do Hogsmeade i w złości umawiają się na podwójną randkę ze swoimi fikcyjnymi sympatiami.
Dzisiaj dedyko dla nowych dziewczynek, które zasłużyły już ostatnio - dla Kathrine i Ayden. Wielkie dzięki <333. 


„Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”
-Aleksander Dumas

1.


Severus obudził się za szybko. Nikt nawet nie przypuszczał, że ocknie się z letargu wcześniej niż za kilka dni, o czym świadczyło umieszczenie go w najdalszym kącie skrzydła. Otaczał go najgrubszy z parawanów, przypominający rozpostarte, białe skrzydła anioła, chroniące go przed całym złem tego świata.
Tańczące zwoje świetlne wkradały się przez uchylone zasłony do pomieszczenia. Rzucały szarawe, rozchodzące się pierścienie po baldachimie jego łóżka, jakby były pomarszczoną wodą, w miejscu, gdzie przed chwilą utonął rzucony kamień. To właśnie jeden z tych pierścieni wybudził go ze snu, najdelikatniejszym ze znanych ludzkości sposobów.  
Snape z trudnością uniósł jedną powiekę, ale niemal natychmiast ją zamknął, gdyż najmniejszy ruch kosztował go tyle wysiłku, co wniesienie na najwyższy szczyt Karakorum worka z kamieniami. Pamiętał, że wcześniej tego dnia (a może to było wczoraj?) też się obudził, ale zaraz potem usnął, zapadając w sen o wiele głębszy niż przedtem. Na pewno znajdował się w skrzydle szpitalnym i na pewno bardzo dotkliwie coś sobie złamał, ale wszystkie szczegóły zdawały się być okropnie mętne i niespójne. W jego pamięci roiło się od dziur i niedociągnięć, a wszelkie próby przypomnienia sobie, co się wydarzyło, kończyły się tylko jeszcze większym zmęczeniem.

21.07.2015

21.2. Przyjaciele i Wrogowie

„Trzymaj swoich  przyjaciół blisko, ale jeszcze bliżej trzymaj swoich wrogów”-Mario Puzo




Poppy Pomfrey była bardzo rzeczową kobietą. Postrzegała świat w prosty sposób, w którym ludzi dzieliła na przystosowanych do życia i aspołecznych. I niestety, doszła do wniosku, że dorasta coraz więcej tych drugich. Może i nie miała dzieci, ale przecież pamiętała jeszcze, jak to jest – mieć szesnaście lat. Musiała zgodzić się, że ten okres nie należy do najłatwiejszych, ale na pewno nie odbijał się na niej tak dotkliwie, jak na współczesnej, hogwarckiej młodzieży. To niemożliwe, że stanowiła wówczas wyjątkową jednostkę. Dzisiejsza rzeczywistość sprzyja nabierania u nastolatków aspołeczności, i tyle.
Najlepszym na to dowodem była ilość problemów, z którymi musiała się zmierzyć w tym roku szkolnym. Pomijając tak wiele wypadków, zaskakujących przypadłości, a nawet epidemię mugolskiej mononukleozy, wciąż wybuchały tu awantury! Tak jak dzisiaj – dobre pół godziny zajęło jej uspokojenie tej gryfońskiej bandy i ostateczne przywrócenie porządku do skrzydła szpitalnego. Ich wrzaski i zwierzęce ryki słyszalne były wszędzie – nieważne, czy przekrzykiwali się w sali, w przedsionku dla odwiedzających, czy na korytarzu, poza skrzydłem. Dziwne dzieciaki. Aspołeczne i jakieś głuche, z defektami. 

3.07.2015

21.1. Przyjaciele i Wrogowie

Poprzednio
Lily i James zawierają układ. Jeśli dziewczyna pocałuje Rogacza, będzie musiała przestać widywać się z Dorianem Chamberlainem, swoim byłym chłopakiem, który obecnie ratuje ja przed oblaniem transmutacji. Jeśli zaś sytuacja będzie odwrotna – James zdradzi jej sekret swojego związku z Mary i przyczyny antypatii względem Doriana. Syriusz zamyka ich w cieplarni i zmusza do zerwania zakładu, natomiast Mary, której przeszkadza ciepła relacja pomiędzy Jamesem a Skye DeVitt – jego byłą dziewczyną i dobrą przyjaciółką, postanawia pomóc Lily wygrać, mając nadzieję, że tajemnica zniechęci ją do Jamesa. W Sylwestra ’75 Black spotyka się ze Skye, żeby przedyskutować trudną sytuację swojego przyjaciela i uzgodnić wspólne, fałszywe zeznania przed Wizetgamotem. Ma to duży związek z zagadkową Sereną Marceau.
Opóźnienia były, zagadkowe znikanie rozdziału też, ale naprawiłam to! Yey <3. Czuję się, jakbym pięła się po drzewie umiejętności informatycznych i wyszła właśnie z korzeni na zewnątrz. Ten blog tak bardzo mnie rozwija. 
Dedyko dla wszystkich powracających do blogsfery osób (a jest ich ostatnio dużo) :*. Trzymam za was kciuki i przesyłam telepatycznie własną wenę.


„Trzymaj swoich przyjaciół blisko, ale jeszcze bliżej trzymaj swoich wrogów” 
-Mario Puzo

Lyon, Francja, wakacje 1975

Tego wieczoru niebo miało barwę wód Rodanu. Niczym pozlewane farby olejne tworzyło unikatową kompozycję z perłowych chmur i ciemniejszych smug w kolorze indygo. Błękit przecinał zielone doliny, mieszając się tak, iż obserwator nie miał pojęcia, gdzie kończy się niebo, a zaczyna ziemia. Magiczna rzeka Lipstura zataczała koła wzdłuż wzniesień, tworzyła delty i fikuśne znaki, przypominające misterne runy. Jedynym ciepłym kontrastem pomiędzy chłodnymi barwami natury, były intensywnie czerwone maki i aksamitki w kolorze nektarynek. Motyle fruwały czeredami, i stanowiły chyba jedyne istoty, które nie obawiały się bliskiego towarzystwa Lizzy Nass – szerzej znanej jako Elizabeth McDonald. Pachniało orchideami i lawendą.

20.01.2014

10. Carry on wayward son

[w którym Syriusz Black ucieka na latającym motocyklu]

„Rób tak dalej, synu marnotrawny
Gdy skończysz, wreszcie zaznamy spokoju
Złóż swoją zmęczoną głowę
Nie płacz już więcej"
- Kansas, Carry on wayward son


Syriusz Black przekręcił pokrętło gramofonu, podgłaśniając Anarchy in the U.K., singiel jeszcze cieplutki, zakupiony dzień wcześniej w podziemnym sklepie na jednej ze stacji mugolskiego metra. Narkotyczna melodia, przypominająca wycie szyszymory albo i nawet głośny burkot ukochanego motocyklu, skradła mu serce odkąd po raz pierwszy usłyszał ją u swojego zbuntowanego wujaszka Alfarda, w pierwszy dzień wakacji. 

Pistolsi zapewniali idealny podkład muzyczny do atmosfery pokoju Syriusza. Współgrali z czarnymi plakatami zespołów punkrockowych; ze znoszoną kurtką ze smoczej skóry, będącą bazą dla każdej stylizacji młodego Blacka; z mugolskimi, przemycanymi magazynami poświęconymi motoryzacji; z nielegalnymi magicznymi instrumentami, którymi Syriusz uwielbiał straszyć Stworka; a nawet z wiadomościami od Jamesa Pottera, dostarczanymi regularnie przez czarną sówkę, o treści w istocie anarchistycznej. 

26.12.2013

9.1 Noc żywych trupów


“Jesteśmy uwięzieni w świecie dręczonym bólem, lecz tak długo, jak człowiek ma siłę, by marzyć - może odkupić swą duszę i odlecieć

-If I can dream, Elvis Presley


1#

Redbone - Come and get your love

Lily wychodziła z siebie, aby zachować tego dnia nonszalancję i nie myśleć o koszmarnych popołudniowych zobowiązaniach. Kiedy minęła kolacja i nieszczęsna godzina kary boskiej zbliżała się coraz bardziej, postanowiła zaszyć się w dormitorium, ukryć za baldachimem i udawać, że pisze wypracowanie dla McGonagall. Tak naprawdę poważnie rozważała wypicie całej fiolki eliksiru na uspokojenie.  

— Lily — rzuciła Emmelina, rozchylając kotary łóżka i siadając po turecku naprzeciwko niej. Półmisek borówek ułożyła sobie wygodnie na podołku. — Mogłabyś jeszcze raz, proszę, opowiedzieć w jaki sposób wpakowałaś się w czterotygodniową sesję szlabanów z Jamesem Potterem i Skye DeVitt?

I w taki oto sposób próby zachowania nonszalancji spełzały na niczym. 

5.12.2013

7. Podsłuchane Rozmowy


„Żeby coś się zdarzyło, żeby mogło się zdarzyć i zjawiła się miłość-  trzeba marzyć”-Jonasz Kofta



      Dorcas szła z zaciętą miną ku Emmelinie i Syriuszowi, którzy byli tak zajęci sobą, że zapomnieli o bożym świecie. Jedyne co w tej chwili czuła i co kompletnie ją zaślepiało, to irracjonalny gniew. Jako osoba nadmiernie emocjonalna, nie cierpiała tego uczucia, bo wtedy trud codziennej pracy nad swoim temperamentem wyślizgiwał jej się z rąk i wracała do punktu wyjścia. Swój wybuchowy charakter wyniosła z dzieciństwa, ponieważ jej matka, zadufana w sobie choleryczka, twierdziła, że bez porządnej afery nic nigdy nie ruszy w miejsca. Meadowes po części podzielała jej zdanie, chociaż szybciej pozwoliłaby obciąć sobie włosy, niż przyznać, że zgadza się w czymś ze swoją matką. W każdym bądź razie, według niej, chyba każda, nawet najbardziej spokojna i zrównoważona dziewczyna na tym świecie, nie dałaby sobie w kaszę dmuchać, kiedy ktoś podrywa jej faceta. Co to, to nie.


24.11.2013

6. Burza Uczuć


Dwadzieścia jeden dni później. Pełnia. (29 września. Poniedziałek)

  Nieznośne promienie słońca paliły twarz Marleny. Przez pewien czas dziewczyna walczyła z nimi, przekręcając się na boki, ale zrezygnowała, bo coś się nie zgadzało. Uniosła jedną powiekę i natychmiast podniosła się na nogi z krzykiem.
  Nie leżała w swoim łóżku.
  Nie leżała w swoim dormitorium.
  Nie było jej nawet wewnątrz zamku.
  To pewnie jakiś durnowaty kawał, pomyślała najpierw. I gdy już chciała wskazać, kim jest jej domniemany winowajca- przypomniało jej się.
  Opadła na ziemię równie gwałtownie, jak wstała. Głowa zapulsowała jej bólem, poczuła też, że z kolana ciurkiem leci jej krew. Nie to jednak miała w głowie.
  Fakt, że oni znowu mieli rację, rację, której zresztą mieć nie chcieli, sprawił, że odechciało jej się żyć. I jedyne co teraz mogła zrobić, to rozpłakać się jak dziecko.

31.10.2013

4. Utrapienia i Rozwiązania


Poprzednio
Rozpoczęła się szósta klasa dla naszych bohaterów, ale bynajmniej nie jest ona świeżym startem. Błędy z przeszłości są jak kłody pod nogi, z którymi musi zmierzyć się między innymi Remus, Marlena i Emmelina . Pierwsza dwójka spotykała się ze sobą przez cały poprzedni rok, ale wszystko zmieniło się, kiedy Emmelina, przyjaciółka Remusa od dzieciństwa, pocałowała chłopaka na oczach jego dziewczyny. Remus i Marley starają się uratować swój podupadający związek, ale kolejne sekrety Lupina, w tym odwieczny problem z likantropią, nie czynią spraw łatwiejszymi. Piątą klasą żyje również Lily , która straciła w jej ostatnie dni dwoje swoich najlepszych przyjaciół - Severusa oraz Mary , która przez długi czas spotykała się z adoratorem Lily, Jamesem Potterem. Mary była zazdrosna o relację Jamesa z Lily, pokłóciła się z najlepszą przyjaciółką na śmierć i życie, a potem wzięła udział w wymianie międzyszkolnej do Beauxbatons. Na jej miejsce przybywa Hestia, ekscentryczna kuzynka Syriusza i Jamesa. Ma ona problem z zaaklimatyzowaniem się. Jedyną osobą, która wyciąga do niej rękę, jest problematyczna Emmelina, która przypadkiem niszcząc związek Remusa i Marleny, z większą premedytacją chce odbić ukochanego Syriusza od Dorcas i angażuje Hestię w swoje problemy. 
Tymczasem w Hogwarcie pojawia się nowa uczennica, Jo Prewett w jakiś pokręcony sposób połączona z Lily. Tymczasem do Evansowny przychodzi list z medalionem, który nosiła jej biologiczna matka-nieboszczka, jeszcze przed tym, jak porzuciła bez przyczyny całą swoją rodzinę. Retrospekcje pokazują, że tę przyczynę być może jednak miała, ponieważ ojciec Lily, Ethan wiele lat temu romansował z matką Jo, Lukrecją.


UWAGA - ROZDZIAŁ POPRAWIONY - POPRZEDNIA WERSJA ZNAJDUJE SIĘ TUTAJ.




“Każda rodzi­na tai w so­bie swois­te nieza­dowo­lenie, które zmusza do ucie­czki każde­go jej człon­ka, dopóki po­siada on jakąkol­wiek siłę żywotną.”

- Paul Ambroise Valéry



4 września, Cokeworth
Kochana Lily,

Wiem, że ciężko znaleźć nam wspólny język i w lato prosiłaś mnie, żebym do Ciebie nie pisała pod żadnym pozorem, ale wydaje mi się, że zrobi Ci się cieplej na sercu, gdy dostaniesz list od kogoś z rodziny.
Ta cała profesorka McGonagall napisała do nas, że zawalasz transmutację, czy coś takiego, ale nie piszę listu po to, żeby Cię zbesztać, nikt z nas (oprócz niej) pewnie tego nie zrobi. Zresztą, każdy na świecie ma jakąś piętę Achillesa, prawda? Ja nie umiem gotować, Ty nie umiesz przemieniać przedmiotów. Wychodzę przy tym gorzej od Ciebie. Może wzięłabyś jakieś korepetycje, co? Poproś jakiegoś starszego chłopaka, to taka rada ode mnie i taty (bo są u Was jacyś przystojniacy, co nie?).
Zarówno Ethan, Caroline, jak i ja popieramy Twoją nauczycielkę i uważamy, że się przepracowujesz. Ja w twoim wieku rzadko zaglądałam do książek, Lily. Nauczysz się z nich wiele, jasne, ale nie ma na świecie podręcznika życia. Powinnaś raczej poddać się jakieś pasji (Ethan pyta się, czy grasz w miarę możliwości na jakimś fortepianie i gitarze, bo strasznie łatwo tych sztuk zapomnieć) albo skupić na życiu towarzyskim, tym bardziej, że masz lżejszy rok przed sobą, a egzaminy dopiero za kilka semestrów.
Jeśli chodzi o Twoją ucieczkę z czarów… (czy jak to się nazywało?) nie przejmuj się. Ja w Twoim wieku miałam więcej godzin nieobecności niż obecności w szkole, a czepianie się jakiegoś jednorazowego wybryku to gruba przesada. Ta McGonagul musi być naprawdę kobietą starej daty.
U mnie i Ethana wszystko w porządku, u Caroline zresztą też, ale niespecjalnie często z nią rozmawiam. Co prawda czasami odwiedza Ryana Steele’ a (to Twój chrzestny, prawda?), a ponieważ Twój ojciec przebywa u niego przynajmniej pięć godzin dziennie, a ja idę z nim, konfrontacje są nieuniknione. Ciężko jej przywyknąć do widywania nas razem, ale prosiła koniecznie Cię pozdrowić (pewnie też utrzymujesz z nią korespondencję, nie?). Ach, zapomniałabym, Twoja babcia kazała Ci uważać przy wyborze korepetytora na Amerykanów i hipisów. Wiesz, jak bardzo jest uprzedzona.
Mam nadzieję, że choć raz mi odpiszesz. Przysyłam trochę ciasteczek zbożowych według przepisu Twojej babci, bo wiem, że bardzo je lubisz.
Ucz się, ale nie zapomnij o chłopakach,
Rachel

29.09.2013

2. Kolacja

Poprzednio
Gryfońska banda wraca do szkoły po wakacjach na swój szósty rok. Pierwszy dzień szkoły okazuje się równocześnie pełnią księżyca, co ma szczególne znaczenie dla pewnych chłopców, producentów-problemów, zwanych Huncwotami. Jednocześnie między dziewczętami – Lily, Dorcas, Marleną i Emmeliną – dochodzi do rozłamu, czego konsekwencją są spacerki w tym niefortunnym czasie. Lily zostaje uratowana przez Jamesa oraz poznaje sekret Remusa Lupina, natomiast wybawcy Marleny, szesnastoletni Ślizgoni, przy okazji fundują jej niezapomnianą noc w towarzystwie rozwścieczonego, skrępowanego czarnomagicznymi zaklęcimi wilkołaka.


„Miłość jest wtedy… kiedy kogoś lubimy… za bardzo.”
-A. A. Milne

Szósty zmysł Marleny podpowiadał jej już, że zbliża się pora stosowna do wstania i obudzenia dziewczyn, bo same na pewno tego nie zrobią. W związku z tym, że w ich dormitorium nie istniało coś takiego jak budzik, dziewczyna zawsze czuła się odpowiedzialna za wyrwanie przyjaciółek z objęć Morfeusza, chociaż nie należało to do łatwych zadań. Dorcas na przykład nieświadomie rozpychała się łokciami, gdy ktoś ją budził, przez co przypadkiem nabiła przyjaciółce kilka sińców. W takich warunkach naprawdę ciężko być tą, która budzi się najwcześniej.
Wiadomo jednak, że McKinnon, jak każdy inny człowiek, również lubiła od czasu do czasu dłużej sobie pospać, a żeby się zmotywować do gwałtownej pobudki, pewnie grubo przed czasem, liczyła zawsze do dziesięciu, a potem unosiła zmęczone powieki i jęczała głośno. Obróciła się na drugi bok.
Raz, dwa, trzy… Czemu tu jest tak jasno?
Cztery, pięć sześć… Czy to słońce tak ją praży w twarz?
Siedem, osiem… Czy ona w ogóle leży na łóżku?
Dziewięć… Gdzie zapach mazideł Emmeliny, który zawsze roznosi się w dormitorium numer cztery?
Dziewięć i pół… Czemu Dor nie gada przez sen? Czemu nie słychać cichej muzyki spod łóżka Lily?
Dziesięć.

12.09.2013

1. Złudzenia i Konsekwencje

"Miłe złego początki, lecz koniec tragiczny"
-Ignacy Krasicki

Była to jedna z tych nocy, o których wiele lat później snuje się przerażające opowieści przy ogniskach, i które towarzyszą nam do końca dalszego, spokojnego życia.
Zmrok zapadł nagle i niespodziewanie, niczym skradający zwierz, który w pewnym momencie odważa się zaatakować. Drzewa zasłaniały swoimi potężnymi koronami widniejsze plamy na niebie – ostatki dnia, blaknące dostojnymi, mętnymi barwami i odbijające w srebrzystoszarej mgle leśne oblicze. Wiał lekki wietrzyk wprawiający bezwładne liście w ruch, a ich szorstki szelest dodawał nocy aury tajemniczości. Puszczyki hukały jeden przez drugiego, jakby wyśpiewywały czarodziejską melodię, a okrągły i krwisty księżyc chwilowo skrył się za ciężkimi, deszczowymi chmurami.
Jedyną przerwą pomiędzy poszczególnymi aktami koncertu natury, był głośny, sopranowy krzyk, nawołujący jedno imię:
─ Marley?! Mara! Marleno! ─ krzyczał głos dziewczęcy.
─ Mara?! Mara! Marlena! ─ powtarzało za nim echo.
─ Marleno! ─ powtarzały między sobą złośliwe leśne istoty.

2.01.2012

Snily


"Zawsze."
-Severus Snape do Albusa Dumbledore'a, 
"Harry Potter i Insygnia Śmierci";  rozdział 33 "Opowieść Księcia"; strona 704


Status
dawni przyjaciele; platoniczna miłość
Od
lata 60
Do
#2 Najgorsze wspomnienie S. Snape'a; maj 1975, a oficjalnie od Burzy Uczuć
Wątki poboczne
Jily (James i Lily), Lorian (Lily i Dorian).
Kanon
Tak
Owoce związku
(żarcik)




Obserwatorzy

Theme by Lydia Credits: X, X