Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marlena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marlena. Pokaż wszystkie posty

8.01.2023

31.2. Zwykły atak serca

"No cóż, masz tylko siedemnaście lat i wszystko, czego pragniesz, to zniknąć.

Rozumiesz, co chcę powiedzieć. "

- Roger Taylor, perkusista Queen, "Sheer Heart Attack"


1

Hogsmeade, pensjonat Pod Zielonym Smokiem

AC/DC - T.N.T.

Tego wieczora w Hogsmeade rozpętała się prawdziwa śnieżyca. Członkowie czarodziejskiej policji od godziny dwunastej przybijali do tablic ogłoszeniowych ostrzeżenia o kryzysie pogodowym, osobiście eskortowali też pijanych awanturników z Trzech Mioteł z powrotem do ich domostw. Przepowiadano, że w nocy zostanie odnotowana najniższa temperatura od początku wojny, straszono również, że huragan nadciągający do Hogsmeade z Aberdeen może wywabić z kryjówek górskie trolle. Środa, piętnastego lutego tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego siódmego, przeszła do historii miasteczka jako jeden z najgorszych dni handlowych pod względem obrotu. Hugh Longbottom, pięćdziesięcioletni, szanowany auror, uśmiechnął się posępnie. Rozumiał pretensje hogsmaedzkich kupców, zgadzał się też, że Urząd Dezinformacji rozbuchał niepogodny, angielski dzień do rozmiarów kataklizmu. Problem w tym, że pogoda stanowiła zaledwie pretekst, a mieszkańcy nie zdawali sobie sprawy przed czym tak naprawdę byli chronieni. 

— Coś strasznego się tutaj stanie — powiedział Hugh do pozostałych ludzi obecnych w ciasnym pokoiku pensjonatu Pod Zielonym Smokiem. — Coś, co planowali od wielu tygodni.

28.12.2022

8. Przeminęło z kaflem (nowa wersja)

 „Nie mogę teraz myśleć. Pomyślę o tym później, kiedy będzie mi łatwiej, kiedy nie będę widziała jego oczu."
— Margaret Mitchell/Przeminęło z wiatrem



Kilka minut po wschodzie słońca na brzydkiej, pustej ulicy Cokeworth, zza szarej, przemysłowej mgły, wyłoniła się zakapturzona postać, niby pająk przedzierający się przez żmudnie utkaną przezeń pajęczynę. Słońce nieśmiało przywitało owego przybysza wczesnymi, różowozłocistymi promieniami, które odbiły się od bladej, posągowej twarzy kobiety i zdradziły jej tożsamość. 

Blondynka w szmaragdowej szacie, o arystokratycznych rysach i zimnych oczach, z ociąganiem uniosła swoją dłoń, foremną i aksamitną jak u Wenus z Arles, i zakryła łzawiące oczy. Była to świeżo upieczona pani Prewett, w tych stronach znana wciąż jednak jako panienka Lukrecja Black. Słońce wzniosło się jeszcze wyżej na niebie, tym razem rażąc niemowlę, które kobieta tuliła do piersi. 

Od ostatnich odwiedzin Lukrecji w Cokeworth minęło kilka miesięcy. Choć w życiu kobiety zmieniło się wszystko, to miasto pozostawało dokładnie takie samo… Wychodząc z nędznego Spinner' s End, dotarła wreszcie do ładniejszej i bardziej zadbanej ulicy, której bieda nie pukała tak bardzo do okien.

Ethan powiedział jej o swojej niedawnej przeprowadzce, ale nie wiedziała do końca, gdzie powinna go szukać. Poprosiła go co prawda o szczegółowy adres, ale nie otrzymała odpowiedzi – biedactwo, zapewne obawiał się, że Lukrecja będzie go nachodzić. I całkiem słusznie, pomyślała. Szkoda tylko, że nie domyślił się, iż nie odpuszczę tak łatwo.

12.09.2022

31.1. Zwykły atak serca

"No cóż, masz tylko siedemnaście lat i wszystko, czego pragniesz, to zniknąć.

Rozumiesz, co chcę powiedzieć. "

— Queen, ,,Sheer Heart Attack"


1

Queen - Sheer Heart Attack


— Do you know, do you know, do you know just how i feel? SHEEEEEEEER HEEART ATTACK! REEEEEEEEEAL, wstawaj, Evans! CAAAARDIAC!!!!! Rogacz, śpiąca królewno! I feel so, ina- ina- ina--- RTICULATE!!!!

Gramofon podskakiwał na szafce nocnej Syriusza Blacka, grając na cały regulator Sheer Heart Attack Queen. Syriusz stał na środku sypialni z łobuzerskim uśmiechem na ustach wykorzystywał swoje umiejętności magiczne w celach niegodziwych. James został strącony ze swojego wygodnego łóżka i zaatakowany przez przetransmutowane, wściekłe poduszki. Przeklinając, zerwał się na równe nogi i założył na nos swoje okulary. Sekundę później niebieski błysk rozświetlił pokój, a gramofon uderzył w sufit i odbył samobójczy skok przez okno.

Tymczasem Lily Evans ukryła swoją głowę pod złotoczerwonym kocem, modląc się w duchu, aby Syriusz nie zwrócił różdżki w jej stronę (przed porannym macchiato nie była ona bowiem w stanie stoczyć żadnego pojedynku). Musiała przyznać uczciwie, że spodziewała się podobnego przedstawienia w swój pierwszy poranek jako współlokatorka Huncwotów. Nie miałaby jednak nic przeciwko, gdyby koledzy nie zawstydzali ją transmutacyjnymi zdolnościami.

28.07.2017

29.4. Furia

INFO
Kochani! Czwarta Furia jest już naprawdę ostatnią Furią, w której powinny znaleźć się odpowiedzi na WSZYSTKIE najważniejsze pytania, które padły przez całe to opo, wyjąwszy tylko sprawę Phila van Weerta, bo jak już wspominałam - to będzie wątek trzeciej części. Furia zbudowana jest tak, że zawiera trzy długie fragmenty narracji poprzeplatane cytatami z poprzednich rozdziałów (adnotacje na dole). Na samym dole zamieściłam też rozliczenie ze wszystkich tajemnic w formie krótkich pytań i odpowiedzi. Jeśli jednak ktoś z was znajdzie cokolwiek, co będzie głupie/dziwne/mętne/bez sensu, w jakimkolwiek rozdziale, jaki tutaj został publiknięty, to zapraszam go serdecznie na jedyne takie Q and A. Pod tym rozdziałem, ale tylko pod tym (spoilery, spoilery, spoilery bolą), będę odpowiadała na każde pytanie nie w mój rozmemłany sposób, ale w prosty, krótki i jasny (tak jak zbudowane jest rozliczenie na dole rozdziału). Karty idą na stół, kochani, a ezoteryczne tajemnice stają się publiczne c:. Miłej lektury!

„Furia – rzymski odpowiednik greckiej bogini zemsty, erynii. Wysłuchiwała skarg wnoszonych przez śmiertelników na zabójców i wymierzała sprawiedliwość tam, gdzie nie wymierzyła jej rodzinna wendetta. Ponieważ nie należało wymawiać jej imienia, nazywano ją również Łaskawą.”


#24
Pełnia, dzień po ROZPRAWIE

Marlena nigdy nie była fanką kiczowatych historii miłosnych z niegrzecznymi chłopcami w roli głównej. W przeciwieństwie do wielu swoich rówieśniczek nie lubiła zaznajamiać się z ich treścią, ani o niej słyszeć, ani też się nad nią zastanawiać – jednak należało pamiętać, że przez znaczną część życia przyjaźniła się z Emmeliną – a więc podobne rozrywki znalazły się poniekąd razem z nią w pakiecie.
Emmelina zapewne sprzeczałaby się z Marley w tej kwestii, ale w romansach wszystkie wydarzenia przebiegały według jednolitego, utartego schematu. Był sobie niegrzeczny chłopak, noszący kurtkę ze smoczej skóry, obcięty na rekruta i będący absolutnie nie do wytrzymania, i była pruderyjna dziewczyna, która w miarę kolejnych stron gubiła pruderię, zdrowy rozsądek i własną osobowość. I chociaż nic nie wskazywało na to, ażeby Marley przypominała w czymkolwiek ową bohaterkę, czuła się, jakby na siłę ktoś umieścił ją w podobnej powieści – a przynajmniej wyrwał żywcem z jej kart Aleka.

12.09.2016

29.1. Furia

„Furia – rzymski odpowiednik greckiciej bogini zemsty, erynii. Wysłuchiwała skarg wnoszonych przez śmiertelników na zabójców i wymierzała sprawiedliwość tam, gdzie nie wymierzyła jej rodzinna wendetta.  Ponieważ nie należało wymieniać jej imienia, nazywano ją również Łaskawą.”




#1
Dzień przed ROZPRAWĄ, Camberwell, Londyn.
O Maudsleyu, londyńskim szpitalu psychiatrycznym, można było powiedzieć (aczkolwiek bez przekonania), że cieszy się dobrą sławą; nazbyt dobrą, jak na zakład swojego sortymentu. Mieścił się on w wewnętrznej dzielnicy miasta i współpracował z tutejszym uniwersytetem, a na przełomie lat tak wtopił się w architekturę stolicy, tak zaaklimatyzował, i tak nasiąknął jej powietrzem, iż połączyły go z nią względy niemal równie ścisłe, jak West End, Big Ben czy pałac Buckingham. W ciągu dnia przewijały się obok niego miliony mieszkańców, turystów, studentów, pracowników, mugoli i czarodziejów, a większość z nich w ogóle nie zdawała sobie sprawy z tego sprawy, bo nie było to miejsce sławne ani obecne w każdym numerze The Timesa. Chociaż za jego ścianami tkwili najbardziej nieobliczalni ludzie z całych Wysp Brytyjskich, w Maudsleyu stawali się nieszkodliwi jak baranki, słabi i trzymani na kagańcu, a niepodobne, że ich los miałby się odmienić, nie posiadali bowiem ani wzorców ani motywacji, ani nawet energii czerpanej ze straszenia ludzi.  

25.08.2016

28.2. Zmiany i układy

"Zmiana lo­su choćby jed­ne­go człowieka może zniszczyć świat" 
- Terry Pratchett




Niespodziewana wiadomość o śmierci Finna momentalnie przywróciła Jamesowi jego dawny wigor, gwałtowność i żywotność, niczym kubeł lodowatej wody orzeźwiła go, ocknęła i przerwała niekończący się stan uczuciowego odrętwienia, jednym, gwałtownym zamachem nakazała mu przestać szamotać się w mętnych, odurzających emocjach i wrócić ponownie do wiecznej gotowości i żądzy działania. Zostawił Lily samą bez żadnych dodatkowych ckliwych i niezręcznych słówek, zostawił ją i pognał z Mary, chociaż tym razem przyświecał mu zupełnie inny cel, a jego nietakt uzasadniony został usprawiedliwiającymi motywami. James był tego rodzaju człowiekiem, że niespodziewanie wieści zamiast zwalać go z nóg, obezwładniać i wytrącać wszystkie silne karty, motywowały go do działania, pomagały zapomnieć o ciężkiej przeszłości i powrócić do stałego, intensywnego trybu życia. Lily z kolei reprezentowała ten pierwszy typ – ten, który najpierw musi się pozbierać i wszystko spokojnie przeanalizować, a dopiero potem poczynić odpowiednie kroki.

3.04.2016

24.3. Urodziny Mojej Dziewczyny

"A zresztą... czym są urodziny? Dziś są, jutro ich nie ma..."
- Kłapouchy, Kubuś Puchatek A.A.Milne'a


♥♥♥

Emmelina i Chase tańcząc, przypominali Księcia i Kopciuszka na balu w pałacu, tam, gdzie się poznali i gdzie Kopciuszek zgubił pantofelek. Od samego początku zaległo pomiędzy nimi milczenie, jednak nie krępujące, ciążące ani niewygodne, tylko raczej naturalne, spokojne i ciepłe, takie, jakie łączą z tańcem szczególne względy. Łagodna, melodyjna muzyka dodawała ich ruchom gracji, a kołyszące się wokół pary roztaczały nad nimi przytulny, intymny krąg. Można by rzec, że atmosfera była idealna – jednak niezwykle ciężko docenić takowy komfort, kiedy co jakiś czas dopada cię gryzący niepokój – zupełnie jak oczekiwanie na północ i pryśnięcie czaru Wróżki Chrzestnej. Nawracające myśli o babeczkach, eliksirach i efemerycznych, nieprawdziwych uczuciach, za które Emmelina niedługo mogła stać się odpowiedzialna, prześladowały dziewczynę tak uporczywie, że co parę chwil przegrywała potyczkę z dławiącą goryczą i pozwalała jej przez siebie krzyknąć.

6.03.2016

24.2. Urodziny Mojej Dziewczyny

"Ale zresztą... czym są urodziny? Dziś są, jutro ich nie ma..."
-Kłapouchy, Kubuś Puchatek A.A.Milne'a

Retrospekcja, 30 stycznia 1976
Ten dzień utarł się wyjątkowo mocno w jej pamięci, zupełnie jakby ktoś wymalował go na płótnie jej umysłu, powielając każdy szczegół i detal za pomocą ruchów niewidzialnego pędzla. Pamiętała najmniejszy pogłos i dźwięk, zapach styczniowego powietrza, wieczorną temperaturę, czarne niebo świecące milionem bladych świecidełek, i pamiętała, że wtedy to wszystko idealnie ze sobą współgrało. Idealne plenery zwykły towarzyszyć bolesnym wspomnieniom.
Siedziała na parapecie jednego z hogwarckich krużganków i pocierała otwartymi dłońmi o ramiona, ogrzewając powoli swoje zziębnięte ciało. W zamku paliły się światła, a radosna wrzawa unosiła się w powietrzu wprost z Wieży Gryffindoru. Co jakiś czas kolejna salwa śmiechu albo wiwaty na cześć Huncwotów dolatywały do jej uszu, a choć okazjonalnie ktoś wznosił toast za jubilatkę, Lily starała się nie myśleć, z czyjego powodu tego wieczoru odbyła się zabawa. Mary wyraziła się wystarczająco dosadnie – to jedynie profanacja jej urodzin, przykrywka, żeby „nasi chłopcy” mogli sobie trochę popić i popuścić. Zresztą, to były jedne z milszych słów, które usłyszała tego dnia z jej strony.

28.12.2015

#1 Zombie to Sukces



„— Mów dalej. Przypuszczam, że są również wampiry, wilkołaki i zombie?
— Oczywiście, że są. Choć zombie występują dalej na południe, tam gdzie kapłani wudu.
— A co z mumiami? One włóczą się tylko po Egipcie?
— Nie bądź śmieszna. Nikt nie wieży w mumie.”
-Miasto Kości, Cassandra Clare




1 – Wiatruś ♥

Tego wieczora ciężkie, deszczowe chmury zasłoniły jasne pochodnie gwiazd na niebie. Wiatr drapał w szybę okienna dormitorium numer cztery, a mróz przenikał kamienne ściany, ciężkie, jedwabne gobeliny, a nawet koce i grube pierzyny, pod którymi ukryły się niedorzecznie przytomne Gryfonki z szóstego roku. Wskazówki zegarków stojących na ich szafkach nocnych leniwie przesuwały się z cyfry jeden na dwa, brzmiąc przy tym jak chmara cykad śródziemnomorskich. Cisza na korytarzu była tak przytłaczająca, że dziewczęta czuły się dziwnie, nie podtrzymując jej. Wszystkie cierpiały na styczniową bezsenność, typową dla osób, które raz na jakiś czas budzą się z zimowego letargu. Po całym wyczerpującym, na wpół przespanym dniu, pokłady energii uwolniły się około godziny dziesiątej w nocy, uniemożliwiając nie tylko zaśnięcie, ale też spokojne uleżenie w jednej pozycji na łóżku. 

22.11.2015

24.1. Urodziny "Mojej Dziewczyny"






„Frajwędruj, Alicjo”
- Szalony Kapelusznik, Tim Burton


„Ale zresztą… czym są urodziny? Dziś są, jutro ich nie ma.”
-Kłapouchy, A. A. Milne



30 stycznia, 1972
Kochany pamiętniczku,
Wczoraj pisałam o moim planie na zorganizowanie imprezy-niespodzianki dla Lily. No cóż… Nie wyszło. Powiedziałam Mary z samego rana, że planowanie wszystkiego na ostatnią minutę nie ma sensu. Ale ona się uparła. Jedyne co udało nam się przygotować, to kilka przebitych balonów i nietrzymające się sufitu serpentyny. Aha, i wyskoczyłyśmy zza fotela, wrzeszcząc z całym Pokojem Wspólnym „niespodzianka”. Nie dość, że wyglądało to fatalnie, to jeszcze niezbyt się udało, bo Lily usłyszała o naszym planie na zaklęciach, kiedy razem z Mary zastanawiałyśmy się, jak załatwić tort.
Powiedziała, że fakt, iż rozmawiam z Mary jest na tyle dziwny, że musiała dociec o co chodzi.

Lily dla własnego dobra powinna zrezygnować z tej podejrzliwości. 


Emmeline Issabelle Titanic


30 stycznia, 1973 
Peter puścił parę z ust. Mówiłam wieki temu, że trzeba mu zaszyć jadaczkę, a najlepiej w ogóle go ukamienować, ale nikt nie słucha mądrzejszych.
Naprawdę myślałam, że po tym, jak usuniemy te wszystkie homo nie bardzo sapiens jak Hipcia i Wydra [która postanowiła uszyć dla Lily spódniczkę na urodziny (Merlinie, kiedy do Meadowes wreszcie dotrze, że nikt jej nie lubi?), paplała o tym przez cały czas, ZWŁASZCZA WTEDY kiedy w pobliżu była Lily] może zajdziemy dalej niż rok temu.

Nawet nie chcę mi się tego komentować.

Mary McDonald



30 stycznia, 1974
Ach, a byliśmy tak blisko! Przygotowywanie rozpoczęłyśmy już tydzień wcześniej – zamówiłyśmy tort w Miodowym Królestwie, taki, jaki Lily lubi najbardziej, prezenty kupiłyśmy już w przerwie świątecznej, Pokój Wspólny został powiadomiony właśnie wtedy, kiedy Lily leżała ze skręconą kostką w skrzydle szpitalnym.  Nic nie miało prawa pójść źle, tym bardziej, że 30 wypadł w sobotę i mogłyśmy od rana wszystko organizować.
Zapoznałam z planem Remusa, który jakimś cudem załatwił mnóstwo jedzenia. Ten chłopak jest niesamowity. Kiedy zapytałam się, czy zrobił to sam czy coś, odparł, że po prostu ma kilka zaprzyjaźnionych skrzatów w kuchni. Fajnie znać takie osoby jak on. Serio, gdyby nie Remus wszystko poszłoby na marne.
Mary zmusiła Jamesa, żeby zajął czymś Lily (wiesz, pamiętniczku, oni teraz są razem i choć nie wygląda mi na to, że wytrzymają jeszcze długo, Mary wykorzystuje swoją władzę nad nim wyśmienicie) i tutaj chyba leżał nasz błąd.
Serio, nie spodziewałam się, że oni AŻ TAK SIĘ NIE LUBIĄ. To znaczy… Po tym jak Lily wleciała wściekła do Pokoju i powiedziała, że jeśli jeszcze raz zaczniemy organizować idiotyczne przyjęcie przez które będzie musiała spędzić urodziny z takim kretynem, to ona się z tego wypisuje.
James się z niej śmiał. Mary jest teraz na niego zła, ale nie wiem, czy to dlatego, że nie upilnował i zdradził Lily tajemnicę czy też dlatego, że przez cały wieczór bezczelnie się do niej dowalał. To znaczy – imprezy w końcu nie było, ale zmusiłyśmy Lily do zostania tu i zjedzenia z nami tego jedzenia z kuchni. James rzucał naprawdę dwuznacznymi tekstami.

O, Mary wróciła. Ciekawe, czy już zerwali.  

Marlene McKinnon



30 stycznia, 1975
Idioci zajmowali się imprezą-niespodzianką Lily już wystarczająco długo. Teraz pałeczkę przejęła Mistrzyni, jedyna i najlepsza, Dorcas Scarlett Meadowes. Nic nie może pójść źle.
 Sprężyliśmy się wszyscy – w tym roku zaangażowała się rekordowa ilość osób. Po raz pierwszy JA wzięłam to na poważnie, ale od mojego pojednania z dziewczynami raczej staram się integrować i w ogóle. Ja, Mary, Emma i Marley praktycznie wyprułyśmy sobie flaki, dodam, ale wszystko musiało zostać spartolone. PONOWNIE.
Wiesz, pamiętniczku, błędem była rozmowa z Jamesem Potterem. Od początku fakt, że interesował się przyjęciem urodzinowym Lily był dziwny. Zaoferował się, że pomoże nam wszystko załatwić, i faktycznie – zrobił to. James nie jest normalny – to chyba wiedzą wszyscy – dlatego zapytałam się, gdzie tutaj ukrył jakiś okrutny kawał, świadczący o zaawansowaniu jego szaleństwa? Wiecie, co on powiedział? Że on załatwi sobie od Lily pewne naturalne i pierwotne podziękowanie. Boże, co za dupek. Robi z siebie coraz większego idiotę i naprawdę nie wiem, o co chodzi mu tym razem. Lily w kółko przez niego płacze i w sumie – pomimo mojego dobrego koleżeństwa z Potterem – muszę przyznać jej rację. Przegrzał sobie chyba biedaczek mózg.
Pomijając jego ciągłe bezczelne teksty, ocieranie się, wpadanie na nią i klepanie po pewnych miejscach, to jeszcze bezustannie stara się ją poderwać, a co zabawne robi to zawsze w pobliżu Doriana. Chamberlain jest już tak wkurzony, że nawet nie zaangażował się w imprezę. Jest porównywalnym dupkiem co James.

Mary bardzo się wkurzyła – a kiedy mówię „bardzo” to mam na myśli „nieopisanie”. Z czystej złośliwości powiedziała Lily o całej sytuacji, po czym poszła kłócić się z Jamesem. Usłyszałam z jego ust bardzo dziwne zdanie, że od Balu Hannuko-Bożonarodzeniowego nie może przejść obojętnie obok Lily. Gdybym go nie znała, pomyślałabym, że nieźle go trafiło. 

Dorcas Scarlett Meadowes
 




30 stycznia, 1976
Cóż… mogę powiedzieć, że prawie się udało. PRAWIE, bo Lily nie przyszła. Plotki mówią, że urządziła sobie randez-vous z tym seksownym, napakowanym puchońskim pałkarzem, którego kaloryfer widziałyśmy, kiedy przez przypadek wlazłyśmy do szatni zawodników, szukając Mary. 
Ale ja w to nie wierzę.
Ktoś musiał się wygadać. Lily ewidentnie nie chciała psuć sobie niespodzianki, łamać nam serc i udawać, że jednak nic nie wiedziała. W sumie to obstawiam, że to Titanic, rzygając po kątach swoimi babeczkami z napisem „Odlotowej szesnastki, rudzielcu!”.
Dlaczego oni wszyscy są tacy beznadziejni? Spodziewałam się, że James pomoże mi w przygotowaniach, bo w końcu chodzi o urodziny jego ukochanej i w ogóle, ale on zdaje się ją ignorować. To coś nowego u Jamesa.
Mary jest na Lily obrażona (chodzi o Jamesa, a jakże!) i sama też nie zaangażowała się w przygotowania. Emmelina jest niekomunikatywna, bo w kółko obżera się i zwraca pochłonięty pokarm, a ja osobiście tego się brzydzę. A Marley jest bardziej zajęta obściskiwaniem się z Remim niż swoją przyjaciółką.

Boże, oni wszyscy są tacy gówniani. Na miejscu Lily też wolałabym spędzić swoje urodziny z kimś, kto ma kaloryfer niż z nimi. 
Dorcas Scarlett Meadowes
 



30 stycznia, 1977
Złączone siły
 

Dorcas Scarlett Meadowes
Emmeline Issabelle Titanic
Marlene McKinnon
Hestia Bethany Jones
Chase Reagan
Remus J. Lupin
Syriusz Orion Merlin Perseusz Regulus Black III
James Potter
Peter Pettigrew



30.05.2015

20.2. Ain Eingarp


„Jeżeli chcesz wiedzieć, co ma na myśli kobieta, nie słuchaj tego co mówi - patrz na nią”
-Oscar Wilde

Lily lubiła tłumaczyć swoją wybuchowość i niecierpliwość włoskimi korzeniami. Upierała się, że krytykowanie jej za drażliwość jest równie nie w porządku, jak ocenianie za kolor włosów czy wzrost, bo przecież nie miała ona wpływu na swoje geny i nic nie mogła poradzić, że wywodzi się z ludzi o gorącej krwi. To jak nagonka na wierzących za modlenie się, myślała. Południowców nie ocenia się za temperament. Każdy to wie.
Niestety, nie każdy to wiedział. Na przełomie lat za charakterek niejednokrotnie przychodziło jej słono zapłacić, a wtedy nikogo już nie obchodziło, ile krwi rodziny Vespignani płynie w jej żyłach. Kiedy była dzieckiem i nie panowała ani nad swoim gniewem, ani tym bardziej nad swoją magią, zdarzały się liczne niemiłe incydenty. Dobrym przykładem jest historia jej i Leslie Hernandez. Ta mała, złośliwa córka komornika (jak mawiał na nią pan Evans) wyśmiała raz Lily na szkolnej stołówce. Konsekwencją tego były wyrastające z blond głowy kopyta.
Wiadomo, że mugole nie potrafili wyjaśnić tego zdarzenia w sposób racjonalny. Kiedy więc Lily trafiła z Leslie do swojego wychowawcy, nauczyciela matematyki, nie mógł on doradzić jej nic innego jak panowanie nad swoimi emocjami.
─ To dziedziczne, panie Root – żaliła się dziesięcioletnia wówczas Lily. – Mam inną mentalność niż, wy, Brytyjczycy. Tata mówi, że Latynosi nie dławią w sobie emocji. Dlatego właśnie mama sobie pojechała.
─ Cóż… w takim razie nie próbuj dławić swoich emocji, Lily – poradził poczciwie profesor. – Kiedy zaczniesz się denerwować – pierwiastkuj. Pierwiastki są dobre na wszystko.

25.10.2014

18.4. Sylwester w Dolinie Godryka

Poprzednio
James i Syriusz zapraszają dziewczyny na Sylwestra do siebie. James spotyka się z Mary McDonald, swoją byłą dziewczyną, z którą w przeszłości zerwał w tajemniczej przyczyny, ale teraz sądzi, że Mary się zmieniła, chociaż to lekko mija się z prawdą. Marlena przyjeżdża na kotylion, gdzie zostaje ośmieszona. Dowiaduje się, że na ekskluzywnym balu znalazła się tylko dlatego, że jej rodzina chce znaleźć dla niej kandydata na męża, którego majątek mógłby uratować McKinnonów przed bankructwem. Z kolei Belle Potter bez zgody swojej podopiecznej, wydaje zgodę na niebezpieczny zabieg dla Hestii, który może uszkodzić jej pamięć.

„W obliczu prawdziwej miłości nie można się poddawać , nawet jeśli jej obiekt Cię o to błaga.”
- Josh Schwartz & Stephanie Savage (twórcy Plotkary)

23.00


W tym samym momencie, gdy w sercu Dorcas Meadowes bez wątpienia rozpętała się burza, jej nastrój przełożył się na zjawiska meteorologiczne. Błyskawica rozdarła niebo, a na rynnę z głośnym brzdękiem spadły liczne bryłki lodu, zwane gradzinami. Ludność Doliny Godryka, która wyszła świętować nadchodzący Nowy Rok na rynek, z jękami zawodu okryła się płaszczami i, chowając głowę między ramiona, pobiegła do swoich domów, pogodzona już z faktem, że Sylwester zakończy się po prostu odsłuchaniem radiowej audycji z rankingiem największych przebojów siedemdziesiątego szóstego. 

12.09.2014

18.2. Sylwester w Dolinie Godryka

Poprzednio
James i Syriusz zapraszają dziewczyny na Sylwestra do siebie. James spotyka się z Mary McDonald, swoją byłą dziewczyną, z którą w przeszłości zerwał w tajemniczej przyczyny, ale teraz sądzi, że Mary się zmieniła, chociaż to lekko mija się z prawdą. Marlena przyjeżdża na kotylion, gdzie zostaje ośmieszona. Dowiaduje się, że na ekskluzywnym balu znalazła się tylko dlatego, że jej rodzina chce znaleźć dla niej kandydata na męża, którego majątek mógłby uratować McKinnonów przed bankructwem. Z kolei Belle Potter bez zgody swojej podopiecznej, wydaje zgodę na niebezpieczny zabieg dla Hestii, który może uszkodzić jej pamięć.

„W obliczu prawdziwej miłości nie można się poddawać , nawet jeśli jej obiekt Cię o to błaga.”
- Josh Schwartz & Stephanie Savage (twórcy Plotkary)



Bree i Marlena wpadły do Huncwotów dosłownie kilkanaście minut po pierwszej fali niezaproszonych przez gospodarzy gości, i kilka przed drugim podobnym nalotem, a więc zostały delikatnie mówiąc niezauważone przez towarzystwo. Bree, przyzwyczajona do tego, że zwykle gospodarze każdego domu, w którym postawiła swoją stopę, nic tylko próbowali jej udogodnić, z mniejszym wyczuciem określiła zaistniałą sytuację, do której ni w ząb była przygotowana: 
─ Oni nas tak jakby kompletnie olali – szepnęła, marszcząc czoło. – Nie wiedziałam, że tu będzie taka impreza.
─ Ja też – wydukała Marley, rozglądając się bez zrozumienia po tym, co niegdyś nazywano korytarzem domu Potterów.

18.1. Sylwester w Dolinie Godryka

Poprzednio
James i Syriusz zapraszają dziewczyny na Sylwestra do siebie. James spotyka się z Mary McDonald, swoją byłą dziewczyną, z którą w przeszłości zerwał w tajemniczej przyczyny, ale teraz sądzi, że Mary się zmieniła, chociaż to lekko mija się z prawdą. Marlena przyjeżdża na kotylion, gdzie zostaje ośmieszona. Dowiaduje się, że na ekskluzywnym balu znalazła się tylko dlatego, że jej rodzina chce znaleźć dla niej kandydata na męża, którego majątek mógłby uratować McKinnonów przed bankructwem. Z kolei Belle Potter bez zgody swojej podopiecznej, wydaje zgodę na niebezpieczny zabieg dla Hestii, który może uszkodzić jej pamięć.


„W obliczu prawdziwej miłości nie można się poddawać , nawet jeśli jej obiekt Cię o to błaga.”
- Josh Schwartz & Stephanie Savage (twórcy Plotkary)

Z Sylwestrów, których Lily nie pamiętała, warto wspomnieć o imprezie organizowanej przez Jessikę Beinz dwa lata temu na którą zaprosiła wszystkie dziewczyny ze swojego rocznika. Dolała wtedy jej i Mary silne eliksiry swojej matki do kremowego piwa, a dziewczyny obudziły się rano u w domu Remusa Lupina w miejscowości pod Glasgow, co było dość dziwne, bo Jessica mieszkała w południowej Walii, czyli kompletnie innej części Wielkiej Brytanii. Z nierzetelnych recenzji swojego zachowania od niezaufanego źródła (czyli Syriusza), Lily dowiedziała się, że ponoć zaśpiewała na całą Szkocję o północy Honey, Honey ABBY i próbowała wyciągnąć Huncwotów do klubu go-go, ale nawet na narkotycznych miksturach by się raczej tak nie zachowała. 

25.07.2014

17. Powitania i Pożegnania

„Trzymaj swoich przyjaciół blisko, ale jeszcze bliżej trzymaj swoich wrogów.”
-Mario Puzo


─ Gdzie idziecie? ─ spytała Emmelina, kiedy z samego rana zobaczyła Chase' a, Dorcas i Lily w holu, ubierających płaszcze i kurtki.
Przygryzła dolną wargę, odnotowując obecność Reagana. Czuła się skrępowana, paradując przed kompletnie obcym chłopakiem w samej halce, którą dostała od siostry na szesnastkę, a więc nie brakło w niej koronek, dekoltów i innych zbędnych ozdób. Można uznać, że było to dosyć zabawne – w końcu Emmelina nigdy nie wstydziła się podkreślać swojej urody, ale jednak z nieznanej jej przyczyny obecność Chase’ a nieco zmieniała jej przyzwyczajenia. Nie mogła zdecydować, czy to dobrze, czy źle.

2.07.2014

16. Psychoanalityk

(Przed lekturą warto zjechać na sam dół i przeczytać mój wstęp, który wyjaśniłby kilka kwestii. Dzisiaj bardziej psychologicznie, mniej akcji.)

Poprzednio:

Jo i Isaac kłócą się, a chłopak rezygnuje z dalszej współpracy z Prewett. Dziewczyna zjawia się u Lily, a w ciągu dnia zmienia swoje nastawienie i koniec końców również wycofuje się z walki o medalion. Ethan Evans opowiada swojej córce historię sprzed lat i podkreśla, że nie jest córką Lukrecji Prewett i zarazem siostrą przyrodnią Jo. Kiedy z kolei pojawia się jej kuzyn, Chase, który znany był reszcie jako były chłopak Hestii, przedstawia go jako jej brata.


 „Początek miłości to czas uda­wania, że wszys­tko, co ludzkie, jest nam obce” 
- Katarzyna Nosowska


23 grudnia, wczesne popołudnie – przed poznaniem prawdy

Szare, zaśnieżone ulice w Cokeworth wyjątkowo tętniły życiem. Słońce, nisko zataczając łuk nad horyzontem, rozświetlało wesołe buzie małych dzieci prowadzonych przez rodziców do domostw, czyli ponurych, starych kamienic, na obiad przedświąteczny. Wiele z nich skakało po błotnistych kałużach na bulwarku i rzucało w rodzeństwo śnieżkami, inni budowali grubego, krzywego bałwana, któremu Jo Prewett miała ochotę oderwać marchewkowy nos.

9.04.2014

14. Fałszywa Prawda

"Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób"
-Oscar Wilde

Wiele osób brało prefektów za przykładnych, uczciwych i bystrych uczniów, którzy nie mają problemów w nauce i życiu osobistym, a już w ogóle nigdy się z nikim nie kłócą. Oczywiście cała ta teoria była bzdurna, a prefekci różnorodni do zaskakującego stopnia, ponieważ dyrektor nie dokonywał jakieś selekcji, który kandydat spełnia podane wyżej warunki. Jedyną cechą, którą wszyscy z nich dzielili, był ośli upór i brak tolerancji do cudzych racji i przekonań. W ciągu ostatnich lat nie da się znaleźć zebrania prefektów, które nie zakończyłoby się awanturą.

2.02.2014

11. Pocałunek Szatana


„Każdy człowiek ma pra­wo wątpić w swo­je po­wołanie i cza­sem zbłądzić.
Nie wol­no mu tyl­ko o nim za­pom­nieć.”
-Paulo Coelho


       W życiu zagubionego człowieka pewnego dnia ktoś puka do drzwi. Zagubiony idzie otworzyć, wciąż niepewny, czy tym razem wybiera prawidłową drogę, a gdy drzwi stają otworem, ich śladem idą i oczy. Pewne wydarzenia potrafią zamienić niepoukładany labirynt życia w istną apokalipsę. Pewne przeżycia na zawsze zmieniają nasz światopogląd. Pewne osoby odwracają kierunek naszego postępowania o sto osiemdziesiąt stopni. Bezpowrotnie.


26.12.2013

9.1 Noc żywych trupów


“Jesteśmy uwięzieni w świecie dręczonym bólem, lecz tak długo, jak człowiek ma siłę, by marzyć - może odkupić swą duszę i odlecieć

-If I can dream, Elvis Presley


1#

Redbone - Come and get your love

Lily wychodziła z siebie, aby zachować tego dnia nonszalancję i nie myśleć o koszmarnych popołudniowych zobowiązaniach. Kiedy minęła kolacja i nieszczęsna godzina kary boskiej zbliżała się coraz bardziej, postanowiła zaszyć się w dormitorium, ukryć za baldachimem i udawać, że pisze wypracowanie dla McGonagall. Tak naprawdę poważnie rozważała wypicie całej fiolki eliksiru na uspokojenie.  

— Lily — rzuciła Emmelina, rozchylając kotary łóżka i siadając po turecku naprzeciwko niej. Półmisek borówek ułożyła sobie wygodnie na podołku. — Mogłabyś jeszcze raz, proszę, opowiedzieć w jaki sposób wpakowałaś się w czterotygodniową sesję szlabanów z Jamesem Potterem i Skye DeVitt?

I w taki oto sposób próby zachowania nonszalancji spełzały na niczym. 

14.12.2013

8. Przepowiednia

„Ludzie, którzy tracą czas czekając,
aż zaistnieją najbardziej sprzyjające warunki,
nigdy nic nie zdziałają. Najlepszy czas na działanie jest teraz!”
- Mark Fisher

      Przydługie nogawki sztruksowych spodni Isaaca zmokły od wilgotnej trawy, a on sam zaczął już czuć chłód w łydkach, jakby ktoś mroził mu kości. Anglia, pomyślał bez entuzjazmu. Przecież tu pada cały czas. Usłyszał grzmot nad głową i zerkając na niespokojnie kołyszącą się pobliską brzozę, stwierdził, że dobrze byłoby nareszcie opuścić ten paskudny las, tym bardziej, że dopiero co rozszalała się burza.
     Przedtem jednak musi znaleźć to miejsce. Byłoby o wiele łatwiej zapytać o to Jo, ale przecież nie wie ona, że się tu pojawił. Zresztą, pewnie i tak wszystko dzieje się za jej plecami. Znał ją od pewnego czasu i wiedział, że lepiej sprawę przemilczeć- apodyktyczność dziewczyny i jej chęć kontrolowania wszystkich i wszystkiego z pewnością dałyby o sobie znać.


Obserwatorzy

Theme by Lydia Credits: X, X