„Frajwędruj, Alicjo”
- Szalony Kapelusznik, Tim Burton
„Ale zresztą… czym są
urodziny? Dziś są, jutro ich nie ma.”
-Kłapouchy, A. A. Milne
30 stycznia, 1972
Kochany pamiętniczku,
Wczoraj pisałam o moim
planie na zorganizowanie imprezy-niespodzianki dla Lily. No cóż… Nie wyszło. Powiedziałam
Mary z samego rana, że planowanie wszystkiego na ostatnią minutę nie ma sensu.
Ale ona się uparła. Jedyne co udało nam się przygotować, to kilka przebitych
balonów i nietrzymające się sufitu serpentyny. Aha, i wyskoczyłyśmy zza fotela,
wrzeszcząc z całym Pokojem Wspólnym „niespodzianka”. Nie dość, że wyglądało to
fatalnie, to jeszcze niezbyt się udało, bo Lily usłyszała o naszym planie na
zaklęciach, kiedy razem z Mary zastanawiałyśmy się, jak załatwić tort.
Powiedziała, że fakt,
iż rozmawiam z Mary jest na tyle dziwny, że musiała dociec o co chodzi.
Lily dla własnego
dobra powinna zrezygnować z tej podejrzliwości.
Emmeline Issabelle Titanic
30 stycznia, 1973
Peter puścił parę z
ust. Mówiłam wieki temu, że trzeba mu zaszyć jadaczkę, a najlepiej w ogóle go
ukamienować, ale nikt nie słucha mądrzejszych.
Naprawdę myślałam, że
po tym, jak usuniemy te wszystkie homo nie bardzo sapiens jak Hipcia i Wydra
[która postanowiła uszyć dla Lily spódniczkę na urodziny (Merlinie, kiedy do
Meadowes wreszcie dotrze, że nikt jej nie lubi?), paplała o tym przez cały
czas, ZWŁASZCZA WTEDY kiedy w pobliżu była Lily] może zajdziemy dalej niż rok
temu.
Nawet nie chcę mi się
tego komentować.
Mary McDonald
30 stycznia, 1974
Ach, a byliśmy tak
blisko! Przygotowywanie rozpoczęłyśmy już tydzień wcześniej – zamówiłyśmy tort
w Miodowym Królestwie, taki, jaki Lily lubi najbardziej, prezenty kupiłyśmy już
w przerwie świątecznej, Pokój Wspólny został powiadomiony właśnie wtedy, kiedy
Lily leżała ze skręconą kostką w skrzydle szpitalnym. Nic nie miało prawa pójść źle, tym bardziej,
że 30 wypadł w sobotę i mogłyśmy od rana wszystko organizować.
Zapoznałam z planem
Remusa, który jakimś cudem załatwił mnóstwo jedzenia. Ten chłopak jest
niesamowity. Kiedy zapytałam się, czy zrobił to sam czy coś, odparł, że po
prostu ma kilka zaprzyjaźnionych skrzatów w kuchni. Fajnie znać takie osoby jak
on. Serio, gdyby nie Remus wszystko poszłoby na marne.
Mary zmusiła Jamesa,
żeby zajął czymś Lily (wiesz, pamiętniczku, oni teraz są razem i choć nie
wygląda mi na to, że wytrzymają jeszcze długo, Mary wykorzystuje swoją władzę
nad nim wyśmienicie) i tutaj chyba leżał nasz błąd.
Serio, nie
spodziewałam się, że oni AŻ TAK SIĘ NIE LUBIĄ. To znaczy… Po tym jak Lily wleciała
wściekła do Pokoju i powiedziała, że jeśli jeszcze raz zaczniemy organizować
idiotyczne przyjęcie przez które będzie musiała spędzić urodziny z takim
kretynem, to ona się z tego wypisuje.
James się z niej
śmiał. Mary jest teraz na niego zła, ale nie wiem, czy to dlatego, że nie
upilnował i zdradził Lily tajemnicę czy też dlatego, że przez cały wieczór
bezczelnie się do niej dowalał. To znaczy – imprezy w końcu nie było, ale
zmusiłyśmy Lily do zostania tu i zjedzenia z nami tego jedzenia z kuchni. James
rzucał naprawdę dwuznacznymi tekstami.
O, Mary wróciła.
Ciekawe, czy już zerwali.
Marlene McKinnon
30 stycznia, 1975
Idioci zajmowali się
imprezą-niespodzianką Lily już wystarczająco długo. Teraz pałeczkę przejęła
Mistrzyni, jedyna i najlepsza, Dorcas Scarlett Meadowes. Nic nie może pójść źle.
Sprężyliśmy się wszyscy – w tym roku zaangażowała
się rekordowa ilość osób. Po raz pierwszy JA wzięłam to na poważnie, ale od
mojego pojednania z dziewczynami raczej staram się integrować i w ogóle. Ja,
Mary, Emma i Marley praktycznie wyprułyśmy sobie flaki, dodam, ale wszystko
musiało zostać spartolone. PONOWNIE.
Wiesz, pamiętniczku, błędem
była rozmowa z Jamesem Potterem. Od początku fakt, że interesował się przyjęciem
urodzinowym Lily był dziwny. Zaoferował się, że pomoże nam wszystko załatwić, i
faktycznie – zrobił to. James nie jest normalny – to chyba wiedzą wszyscy –
dlatego zapytałam się, gdzie tutaj ukrył jakiś okrutny kawał, świadczący o
zaawansowaniu jego szaleństwa? Wiecie, co on powiedział? Że on załatwi sobie od
Lily pewne naturalne i pierwotne podziękowanie. Boże, co za dupek. Robi
z siebie coraz większego idiotę i naprawdę nie wiem, o co chodzi mu tym razem.
Lily w kółko przez niego płacze i w sumie – pomimo mojego dobrego koleżeństwa z
Potterem – muszę przyznać jej rację. Przegrzał sobie chyba biedaczek mózg.
Pomijając jego ciągłe
bezczelne teksty, ocieranie się, wpadanie na nią i klepanie po pewnych
miejscach, to jeszcze bezustannie stara się ją poderwać, a co zabawne robi to
zawsze w pobliżu Doriana. Chamberlain jest już tak wkurzony, że nawet nie
zaangażował się w imprezę. Jest porównywalnym dupkiem co James.
Mary bardzo się wkurzyła
– a kiedy mówię „bardzo” to mam na myśli „nieopisanie”. Z czystej złośliwości
powiedziała Lily o całej sytuacji, po czym poszła kłócić się z Jamesem. Usłyszałam
z jego ust bardzo dziwne zdanie, że od Balu Hannuko-Bożonarodzeniowego nie może
przejść obojętnie obok Lily. Gdybym go nie znała, pomyślałabym, że nieźle go
trafiło.
Dorcas Scarlett Meadowes
30 stycznia, 1976
Cóż… mogę powiedzieć,
że prawie się udało. PRAWIE, bo Lily nie przyszła. Plotki mówią, że urządziła
sobie randez-vous z tym seksownym, napakowanym puchońskim pałkarzem, którego
kaloryfer widziałyśmy, kiedy przez przypadek wlazłyśmy do szatni zawodników,
szukając Mary.
Ale ja w to nie
wierzę.
Ktoś musiał się
wygadać. Lily ewidentnie nie chciała psuć sobie niespodzianki, łamać nam serc i
udawać, że jednak nic nie wiedziała. W sumie to obstawiam, że to Titanic, rzygając
po kątach swoimi babeczkami z napisem „Odlotowej szesnastki, rudzielcu!”.
Dlaczego oni wszyscy
są tacy beznadziejni? Spodziewałam się, że James pomoże mi w przygotowaniach,
bo w końcu chodzi o urodziny jego ukochanej i w ogóle, ale on zdaje się ją
ignorować. To coś nowego u Jamesa.
Mary jest na Lily
obrażona (chodzi o Jamesa, a jakże!) i sama też nie zaangażowała się w
przygotowania. Emmelina jest niekomunikatywna, bo w kółko obżera się i zwraca
pochłonięty pokarm, a ja osobiście tego się brzydzę. A Marley jest bardziej
zajęta obściskiwaniem się z Remim niż swoją przyjaciółką.
Boże, oni wszyscy są
tacy gówniani. Na miejscu Lily też wolałabym spędzić swoje urodziny z kimś, kto
ma kaloryfer niż z nimi.
Dorcas Scarlett Meadowes
30 stycznia, 1977
Złączone siły
Dorcas Scarlett Meadowes
Emmeline Issabelle Titanic
Marlene McKinnon
Hestia Bethany Jones
Chase Reagan
Remus J.
Lupin
Syriusz Orion Merlin Perseusz Regulus Black III
James Potter
Peter Pettigrew