Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierwsza część. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierwsza część. Pokaż wszystkie posty

28.12.2022

8. Przeminęło z kaflem (nowa wersja)

 „Nie mogę teraz myśleć. Pomyślę o tym później, kiedy będzie mi łatwiej, kiedy nie będę widziała jego oczu."
— Margaret Mitchell/Przeminęło z wiatrem



Kilka minut po wschodzie słońca na brzydkiej, pustej ulicy Cokeworth, zza szarej, przemysłowej mgły, wyłoniła się zakapturzona postać, niby pająk przedzierający się przez żmudnie utkaną przezeń pajęczynę. Słońce nieśmiało przywitało owego przybysza wczesnymi, różowozłocistymi promieniami, które odbiły się od bladej, posągowej twarzy kobiety i zdradziły jej tożsamość. 

Blondynka w szmaragdowej szacie, o arystokratycznych rysach i zimnych oczach, z ociąganiem uniosła swoją dłoń, foremną i aksamitną jak u Wenus z Arles, i zakryła łzawiące oczy. Była to świeżo upieczona pani Prewett, w tych stronach znana wciąż jednak jako panienka Lukrecja Black. Słońce wzniosło się jeszcze wyżej na niebie, tym razem rażąc niemowlę, które kobieta tuliła do piersi. 

Od ostatnich odwiedzin Lukrecji w Cokeworth minęło kilka miesięcy. Choć w życiu kobiety zmieniło się wszystko, to miasto pozostawało dokładnie takie samo… Wychodząc z nędznego Spinner' s End, dotarła wreszcie do ładniejszej i bardziej zadbanej ulicy, której bieda nie pukała tak bardzo do okien.

Ethan powiedział jej o swojej niedawnej przeprowadzce, ale nie wiedziała do końca, gdzie powinna go szukać. Poprosiła go co prawda o szczegółowy adres, ale nie otrzymała odpowiedzi – biedactwo, zapewne obawiał się, że Lukrecja będzie go nachodzić. I całkiem słusznie, pomyślała. Szkoda tylko, że nie domyślił się, iż nie odpuszczę tak łatwo.

2.06.2014

15.2. Boże Narodzenie

Poprzednio
Isaac każe Lily przyjść o północy w wyznaczone miejsce z medalionem, ale zamiast niej pojawia się Jo z Regulusem. Wskutek pewnych komplikacji Jo wchodzi do umysłu Lily, która kłamie, że odesłała medalion do domu, do Cokeworth. Hestia obrywa jednym z zaklęć jednorazowych, które wyciekły z medalionu i traci spójność w mówieniu, uzdrowiciele twierdzą jednak, że zaklęcie znajdowało się w jej własnym medalionie, który dostała od nieznanej matki. Lily, Dorcas, Syriusz i James jadą do Cokeworth.


„Podczas gdy światło zmieniało się z czerwonego na zielone, żółte i znów czerwone, siedziałem i rozmyślałem o życiu. Czy życie to tylko mnóstwo trąbienia i wrzasków? Czasami tak mi się właśnie wydawało.”
-Jack Handey



Boże Narodzenie 1974 albo ‘75, Cokeworth, Surrey
Sny są takim elementem życia, którego najlepiej nigdy nie brać na poważnie. Lily powtarzała sobie to zawsze, nawet – a może zwłaszcza – wtedy, kiedy na wróżbiarstwie rozpoczęli pisanie senników. Profesor Powell, nazywana przez uczniów Blagierką, co miesiąc czytała na głos sen każdego z klasy, po czym analizowała go - najczęściej mało sensownie. Powtarzała do znudzenia, że nierealność i głupkowatość marzeń sennych ma znaczenie – po prostu w ten sposób zamknięte umysły mogą otworzyć się na wcale nie tak abstrakcyjne alternatywy. Profesor Powell chyba nigdy nie miała świadomego snu.
Problem w tym, że Lily miała. I to niejednokrotnie. 

3.05.2014

15.1. Boże Narodzenie

Poprzednio:
Podczas spotkania Łowców Śmierci Jo zagaduje do Regulusa. Jej przyjaciel z dzieciństwa, Isaac, postanawia na własną rękę zdobyć medalion należący w przeszłości do matki Lily. Włącza do swojego planu Marlenę McKinnon, a Evansównie każe spotkać się z nim w Zakazanym Lesie razem z tymże przedmiotem. Lily dowiaduje się, że Jo jest jej siostrą.

Gdyby każda noc w naszym życiu mogła być jak noc Bożego Narodzenia, rozjaśniona światłem wewnętrznym...
-Roger Schütz

Boże Narodzenie 1959, Cokeworth, Surrey

        Lissa Prince, rudowłosa barmanka w klubie muzycznym Evansów, nalała duży kufel piwa Ethanowi i uśmiechnęła się słodko, trzepocząc rzęsami. Chłopak był synem jej pracodawcy, a po trzyletnim etacie w Cubie, zdążyła całkiem się z nim zaprzyjaźnić, tym bardziej, że byli z tego samego rocznika.

9.04.2014

14. Fałszywa Prawda

"Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób"
-Oscar Wilde

Wiele osób brało prefektów za przykładnych, uczciwych i bystrych uczniów, którzy nie mają problemów w nauce i życiu osobistym, a już w ogóle nigdy się z nikim nie kłócą. Oczywiście cała ta teoria była bzdurna, a prefekci różnorodni do zaskakującego stopnia, ponieważ dyrektor nie dokonywał jakieś selekcji, który kandydat spełnia podane wyżej warunki. Jedyną cechą, którą wszyscy z nich dzielili, był ośli upór i brak tolerancji do cudzych racji i przekonań. W ciągu ostatnich lat nie da się znaleźć zebrania prefektów, które nie zakończyłoby się awanturą.

16.03.2014

13. Rozpacz i Euforia

„Przy­jaźń poz­naję po tym, że nic nie może jej za­wieść, a praw­dziwą miłość po tym, że nic nie może jej zniszczyć.”
-Antoine de Saint-Exupéry

     Kiedyś, dawno, dawno temu, kiedy Lily Evans była jeszcze normalnym, życzliwym i uśmiechniętym dzieckiem, żyła w harmonii z siostrą i Severusem Snape’ em, kiedyś, kiedy jeszcze James Potter nie zamienił jej życia w chodzący kataklizm, Ruda bardzo lubiła przebieranki. Choć w życiu by się do tego nie przyznała, posiadała w domu zupełnie inne oblicze niż w szkole, ale nie w typowy dla jej rówieśników sposób, czyli zgrywania w domu aniołka, a w szkole zachowywania się jak psychodeliczna wariatka. Nie- u niej było na odwrót. W domu miała dużo luzu- jej ojciec zawsze był bardzo zapracowany, a kiedy już się pojawiał emanował charakterystyczną dla niego beztroskością, a po matce odziedziczyła wszystkie swoje szalone cechy. Świętej pamięci Mary Evans może i nie pochwaliłaby tego, co jej córeczka wyrabiała w tej chwili, ale jestem pewna, że niezadowolenie nie utrzymywałoby się u niej długo. Z kolei Ethan Evans pewnie parsknąłby śmiechem na tę całą szaradę i zaproponował jej wycieczkę do parku na ulubione owocowe lody. W każdym bądź razie- Lily w domu pozwalała sobie na o wiele więcej, niż w szkole, a członkowie jej rodziny przyzwyczaili się do malusieńkich dowcipów, które im sporadycznie odstawiała. Dlatego też, mimowolnie w podświadomości Lily powstał obszar, w którym wielka maszyna, zwana mózgiem, od czasu do czasu wyrzucała kolejny, nienormalny pomysł, rodem ściągnięty z głupich filmów, których naoglądała się w mugolskiej telewizji. I teraz sięgnęła po jeden z nich.


23.02.2014

12. Oschłość i Promienność


"Ludzie lu­bią kom­pli­kować so­bie życie, jak­by już sa­mo w so­bie nie było wys­tar­czająco skomplikowane"
-Carlos Ruiz Zafon



          Grzmotnęło. Biała błyskawica rozdarła niebo, a puste okno biblioteki rozbłysło oślepiającym blaskiem. Zaraz potem do Jo na nowo doszły odgłosy dudniącego o parapet deszczu. Pogoda tej nocy była pod psem, a Prewett szczerze zazdrościła każdemu, kto może przespać tę okropną burzę. Dobiegała druga nad ranem, a dziewczyna wciąż nie przybliżyła się do swojego dzisiejszego celu. Z głośnym westchnieniem sięgnęła po następną książkę i mamrocząc coś pod nosem, przeciągnęła palcem po linijkach łacińskich zwrotów, odręcznie przepisanych kilkaset lat temu. 

2.02.2014

11. Pocałunek Szatana


„Każdy człowiek ma pra­wo wątpić w swo­je po­wołanie i cza­sem zbłądzić.
Nie wol­no mu tyl­ko o nim za­pom­nieć.”
-Paulo Coelho


       W życiu zagubionego człowieka pewnego dnia ktoś puka do drzwi. Zagubiony idzie otworzyć, wciąż niepewny, czy tym razem wybiera prawidłową drogę, a gdy drzwi stają otworem, ich śladem idą i oczy. Pewne wydarzenia potrafią zamienić niepoukładany labirynt życia w istną apokalipsę. Pewne przeżycia na zawsze zmieniają nasz światopogląd. Pewne osoby odwracają kierunek naszego postępowania o sto osiemdziesiąt stopni. Bezpowrotnie.


20.01.2014

10. Carry on wayward son

[w którym Syriusz Black ucieka na latającym motocyklu]

„Rób tak dalej, synu marnotrawny
Gdy skończysz, wreszcie zaznamy spokoju
Złóż swoją zmęczoną głowę
Nie płacz już więcej"
- Kansas, Carry on wayward son


Syriusz Black przekręcił pokrętło gramofonu, podgłaśniając Anarchy in the U.K., singiel jeszcze cieplutki, zakupiony dzień wcześniej w podziemnym sklepie na jednej ze stacji mugolskiego metra. Narkotyczna melodia, przypominająca wycie szyszymory albo i nawet głośny burkot ukochanego motocyklu, skradła mu serce odkąd po raz pierwszy usłyszał ją u swojego zbuntowanego wujaszka Alfarda, w pierwszy dzień wakacji. 

Pistolsi zapewniali idealny podkład muzyczny do atmosfery pokoju Syriusza. Współgrali z czarnymi plakatami zespołów punkrockowych; ze znoszoną kurtką ze smoczej skóry, będącą bazą dla każdej stylizacji młodego Blacka; z mugolskimi, przemycanymi magazynami poświęconymi motoryzacji; z nielegalnymi magicznymi instrumentami, którymi Syriusz uwielbiał straszyć Stworka; a nawet z wiadomościami od Jamesa Pottera, dostarczanymi regularnie przez czarną sówkę, o treści w istocie anarchistycznej. 

5.01.2014

9.2. Zwykli Znajomi

„Między mężczyzną, a kobietą przyjaźń nie jest możliwa.
Namiętność, wrogość, uwielbienie, miłość – tak, lecz nie przyjaźń”
-Oscar Wilde

          Regina Bulstrode wpięła we włosy Jo ostatnią wsuwkę. Dziewczęta przygotowywały się na imprezę halloweenową, a jako Ślizgonki na przyjęcie miały blisko, więc mogły pozwolić sobie na dłuższe strojenie. Regina nalegała, żeby Prewettówna ubrała śliczną, czarną sukienkę, która przy jej pomocy i kilku magicznych sztuczkach, przypominałaby szatę narzeczonej Draculi. Jo odmówiła. Jeszcze Snape pomyślałby sobie za dużo.
          W swojej głowie wciąż odtwarzała wygląd dziwnej, porannej wizji związanej z jedną z książek jej wychowawcy. Kadra nauczycielska zazwyczaj przechowywała własne zbiory, ściśle związane z nauczanym przedmiotem, w swoich gabinetach, ale Slughorn był wyjątkiem. Jego zainteresowania obejmowały o wiele więcej niż marne eliksiry, do tego stopnia, że być może posiadał on coś związanego z zaklęciami jednorazowymi. Może nawet napisane jest tam, jak je odwrócić. Boże, jak bardzo chciała, żeby Lilian Evans przestała włazić jej do głowy! 
-Powiesz mi, dlaczego idziesz tam ze Snape’ em?


26.12.2013

9.1 Noc żywych trupów


“Jesteśmy uwięzieni w świecie dręczonym bólem, lecz tak długo, jak człowiek ma siłę, by marzyć - może odkupić swą duszę i odlecieć

-If I can dream, Elvis Presley


1#

Redbone - Come and get your love

Lily wychodziła z siebie, aby zachować tego dnia nonszalancję i nie myśleć o koszmarnych popołudniowych zobowiązaniach. Kiedy minęła kolacja i nieszczęsna godzina kary boskiej zbliżała się coraz bardziej, postanowiła zaszyć się w dormitorium, ukryć za baldachimem i udawać, że pisze wypracowanie dla McGonagall. Tak naprawdę poważnie rozważała wypicie całej fiolki eliksiru na uspokojenie.  

— Lily — rzuciła Emmelina, rozchylając kotary łóżka i siadając po turecku naprzeciwko niej. Półmisek borówek ułożyła sobie wygodnie na podołku. — Mogłabyś jeszcze raz, proszę, opowiedzieć w jaki sposób wpakowałaś się w czterotygodniową sesję szlabanów z Jamesem Potterem i Skye DeVitt?

I w taki oto sposób próby zachowania nonszalancji spełzały na niczym. 

14.12.2013

8. Przepowiednia

„Ludzie, którzy tracą czas czekając,
aż zaistnieją najbardziej sprzyjające warunki,
nigdy nic nie zdziałają. Najlepszy czas na działanie jest teraz!”
Mark Fisher

      Przydługie nogawki sztruksowych spodni Isaaca zmokły od wilgotnej trawy, a on sam zaczął już czuć chłód w łydkach, jakby ktoś mroził mu kości. Anglia, pomyślał bez entuzjazmu. Przecież tu pada cały czas. Usłyszał grzmot nad głową i zerkając na niespokojnie kołyszącą się pobliską brzozę, stwierdził, że dobrze byłoby nareszcie opuścić ten paskudny las, tym bardziej, że dopiero co rozszalała się burza.
     Przedtem jednak musi znaleźć to miejsce. Byłoby o wiele łatwiej zapytać o to Jo, ale przecież nie wie ona, że się tu pojawił. Zresztą, pewnie i tak wszystko dzieje się za jej plecami. Znał ją od pewnego czasu i wiedział, że lepiej sprawę przemilczeć- apodyktyczność dziewczyny i jej chęć kontrolowania wszystkich i wszystkiego z pewnością dałyby o sobie znać.


5.12.2013

7. Podsłuchane Rozmowy


„Żeby coś się zdarzyło, żeby mogło się zdarzyć i zjawiła się miłość-  trzeba marzyć”-Jonasz Kofta



      Dorcas szła z zaciętą miną ku Emmelinie i Syriuszowi, którzy byli tak zajęci sobą, że zapomnieli o bożym świecie. Jedyne co w tej chwili czuła i co kompletnie ją zaślepiało, to irracjonalny gniew. Jako osoba nadmiernie emocjonalna, nie cierpiała tego uczucia, bo wtedy trud codziennej pracy nad swoim temperamentem wyślizgiwał jej się z rąk i wracała do punktu wyjścia. Swój wybuchowy charakter wyniosła z dzieciństwa, ponieważ jej matka, zadufana w sobie choleryczka, twierdziła, że bez porządnej afery nic nigdy nie ruszy w miejsca. Meadowes po części podzielała jej zdanie, chociaż szybciej pozwoliłaby obciąć sobie włosy, niż przyznać, że zgadza się w czymś ze swoją matką. W każdym bądź razie, według niej, chyba każda, nawet najbardziej spokojna i zrównoważona dziewczyna na tym świecie, nie dałaby sobie w kaszę dmuchać, kiedy ktoś podrywa jej faceta. Co to, to nie.


24.11.2013

6. Burza Uczuć


Dwadzieścia jeden dni później. Pełnia. (29 września. Poniedziałek)

  Nieznośne promienie słońca paliły twarz Marleny. Przez pewien czas dziewczyna walczyła z nimi, przekręcając się na boki, ale zrezygnowała, bo coś się nie zgadzało. Uniosła jedną powiekę i natychmiast podniosła się na nogi z krzykiem.
  Nie leżała w swoim łóżku.
  Nie leżała w swoim dormitorium.
  Nie było jej nawet wewnątrz zamku.
  To pewnie jakiś durnowaty kawał, pomyślała najpierw. I gdy już chciała wskazać, kim jest jej domniemany winowajca- przypomniało jej się.
  Opadła na ziemię równie gwałtownie, jak wstała. Głowa zapulsowała jej bólem, poczuła też, że z kolana ciurkiem leci jej krew. Nie to jednak miała w głowie.
  Fakt, że oni znowu mieli rację, rację, której zresztą mieć nie chcieli, sprawił, że odechciało jej się żyć. I jedyne co teraz mogła zrobić, to rozpłakać się jak dziecko.

15.11.2013

5. Hogsmeade

UWAGA + poprzednio

Rozdział jest aktualnie bardzo, bardzo w remoncie. Podobnie jak w Czwóreczce, składa się ze starych fragmentów, jak i nowych, pisanych na poprawkę. Zależy mi na poprawie jakości tego rozdziału, ponieważ należy on do najważniejszych dla dalszej fabuły, zwłaszcza jeśli chodzi o relację Jily. Starałam się, żeby dodawać nowe fragmenty w ten sposób, aby zachowała się spójność w czytaniu, żeby nie było żadnych błędów fabularnych i logicznych. Jeśli jednak tak będzie - proszę o zrozumienie sytuacji. W razie jakiś pytań, nie krępujcie się, by napisać o nich w komentarzu lub na chatcie. Prace nad rozdziałem powinny zostać zakończone do końca wakacji.

─ Chyba masz gorączkę, wiesz? - zaniepokoiła się Dorcas i przyłożyła jej zlodowaciałą rękę do czoła. – Musisz mieć. Inaczej nie ubrałabyś się…  w ten sposób na randkę.
Lily zrobiła urażoną minę. Naprawdę nie miała pojęcia, o co chodzi Dorcas – w końcu wypady do Hogsmeade były jedną z nielicznych okazji, kiedy można zrzucić z siebie gryzące polówki, kamizelki, szaty i spódniczki, wchodzące w skład mundurka, i ubrać swoje własne, najbardziej ulubione rzeczy. Według niej ubranie się w jakąś tandetną bluzeczkę i miniówkę z cienkimi, cielistymi rajstopami byłoby nie dość, że niepoważne (no bo kto z własnej, nieprzymuszonej woli rezygnuje z okazji ubrania czegoś wygodnego i w dobrym guście?), to jeszcze w pewien sposób kopiowało styl Piękności i w jakimś ułamku robiło z ciebie Piękność, a tego każdy o własnym zdaniu i rozumie chciałby raczej uniknąć.
Słowem – Evans nie miała zamiaru rezygnować ze swojej białej, trochę workowatej koszulki z czarnym napisem, którą jej siostra nazwała „szmatą do podłogi”, ukochanej katany i spodni moro, nie wspominając o jedynych liczących się w jej garderobie butach – glanach z czerwonymi sznurówkami, które wprawiały Dor w stan politowania.
─ To nie jest randka ─ przypomniała jej Lily zgorszonym tonem. – A nawet gdyby była, nie ubrałabym się w nic innego.
Ale do Dor komunikat „to jest nie-randka” nie dotarł, tak samo jak dwieście poprzednich komunikatów o identycznej treści, które zielonooka do bólu powtarzała przez cały weekend, od piątku do dzisiejszego poniedziałku. Jej zachowanie sprzyjało sporadycznym „załamaniom formy” Lily, takim jak dziwne napady paniki, czego najsłynniejszym był ten z soboty. A Lily zapisała go tak w swoim pamiętniku:

31.10.2013

4. Utrapienia i Rozwiązania


Poprzednio
Rozpoczęła się szósta klasa dla naszych bohaterów, ale bynajmniej nie jest ona świeżym startem. Błędy z przeszłości są jak kłody pod nogi, z którymi musi zmierzyć się między innymi Remus, Marlena i Emmelina . Pierwsza dwójka spotykała się ze sobą przez cały poprzedni rok, ale wszystko zmieniło się, kiedy Emmelina, przyjaciółka Remusa od dzieciństwa, pocałowała chłopaka na oczach jego dziewczyny. Remus i Marley starają się uratować swój podupadający związek, ale kolejne sekrety Lupina, w tym odwieczny problem z likantropią, nie czynią spraw łatwiejszymi. Piątą klasą żyje również Lily , która straciła w jej ostatnie dni dwoje swoich najlepszych przyjaciół - Severusa oraz Mary , która przez długi czas spotykała się z adoratorem Lily, Jamesem Potterem. Mary była zazdrosna o relację Jamesa z Lily, pokłóciła się z najlepszą przyjaciółką na śmierć i życie, a potem wzięła udział w wymianie międzyszkolnej do Beauxbatons. Na jej miejsce przybywa Hestia, ekscentryczna kuzynka Syriusza i Jamesa. Ma ona problem z zaaklimatyzowaniem się. Jedyną osobą, która wyciąga do niej rękę, jest problematyczna Emmelina, która przypadkiem niszcząc związek Remusa i Marleny, z większą premedytacją chce odbić ukochanego Syriusza od Dorcas i angażuje Hestię w swoje problemy. 
Tymczasem w Hogwarcie pojawia się nowa uczennica, Jo Prewett w jakiś pokręcony sposób połączona z Lily. Tymczasem do Evansowny przychodzi list z medalionem, który nosiła jej biologiczna matka-nieboszczka, jeszcze przed tym, jak porzuciła bez przyczyny całą swoją rodzinę. Retrospekcje pokazują, że tę przyczynę być może jednak miała, ponieważ ojciec Lily, Ethan wiele lat temu romansował z matką Jo, Lukrecją.


UWAGA - ROZDZIAŁ POPRAWIONY - POPRZEDNIA WERSJA ZNAJDUJE SIĘ TUTAJ.




“Każda rodzi­na tai w so­bie swois­te nieza­dowo­lenie, które zmusza do ucie­czki każde­go jej człon­ka, dopóki po­siada on jakąkol­wiek siłę żywotną.”

- Paul Ambroise Valéry



4 września, Cokeworth
Kochana Lily,

Wiem, że ciężko znaleźć nam wspólny język i w lato prosiłaś mnie, żebym do Ciebie nie pisała pod żadnym pozorem, ale wydaje mi się, że zrobi Ci się cieplej na sercu, gdy dostaniesz list od kogoś z rodziny.
Ta cała profesorka McGonagall napisała do nas, że zawalasz transmutację, czy coś takiego, ale nie piszę listu po to, żeby Cię zbesztać, nikt z nas (oprócz niej) pewnie tego nie zrobi. Zresztą, każdy na świecie ma jakąś piętę Achillesa, prawda? Ja nie umiem gotować, Ty nie umiesz przemieniać przedmiotów. Wychodzę przy tym gorzej od Ciebie. Może wzięłabyś jakieś korepetycje, co? Poproś jakiegoś starszego chłopaka, to taka rada ode mnie i taty (bo są u Was jacyś przystojniacy, co nie?).
Zarówno Ethan, Caroline, jak i ja popieramy Twoją nauczycielkę i uważamy, że się przepracowujesz. Ja w twoim wieku rzadko zaglądałam do książek, Lily. Nauczysz się z nich wiele, jasne, ale nie ma na świecie podręcznika życia. Powinnaś raczej poddać się jakieś pasji (Ethan pyta się, czy grasz w miarę możliwości na jakimś fortepianie i gitarze, bo strasznie łatwo tych sztuk zapomnieć) albo skupić na życiu towarzyskim, tym bardziej, że masz lżejszy rok przed sobą, a egzaminy dopiero za kilka semestrów.
Jeśli chodzi o Twoją ucieczkę z czarów… (czy jak to się nazywało?) nie przejmuj się. Ja w Twoim wieku miałam więcej godzin nieobecności niż obecności w szkole, a czepianie się jakiegoś jednorazowego wybryku to gruba przesada. Ta McGonagul musi być naprawdę kobietą starej daty.
U mnie i Ethana wszystko w porządku, u Caroline zresztą też, ale niespecjalnie często z nią rozmawiam. Co prawda czasami odwiedza Ryana Steele’ a (to Twój chrzestny, prawda?), a ponieważ Twój ojciec przebywa u niego przynajmniej pięć godzin dziennie, a ja idę z nim, konfrontacje są nieuniknione. Ciężko jej przywyknąć do widywania nas razem, ale prosiła koniecznie Cię pozdrowić (pewnie też utrzymujesz z nią korespondencję, nie?). Ach, zapomniałabym, Twoja babcia kazała Ci uważać przy wyborze korepetytora na Amerykanów i hipisów. Wiesz, jak bardzo jest uprzedzona.
Mam nadzieję, że choć raz mi odpiszesz. Przysyłam trochę ciasteczek zbożowych według przepisu Twojej babci, bo wiem, że bardzo je lubisz.
Ucz się, ale nie zapomnij o chłopakach,
Rachel

18.10.2013

3. List

Poprzednio
Pierwszego dnia szóstej klasy szesnastoletnie Gryfonki - Lily, Dorcas, Emmelina i Marlena - urządzają sobie babski wieczorek, podczas którego Emma przyznaje, że została ugodzona strzałą Amora. Dziewczyny myślą, że ich koleżanka mówi o uczuciu do Remusa Lupina, byłego chłopaka Marleny, z którym całowała się podczas ich chodzenia i ostatecznie przyczyniła do rozpadu ich związku. Nie jest to prawda, chodziło jej bowiem o Syriusza Blacka, który niefortunnie zaprosił do Hogsmede Dorcas. Emmelina, przy okazji również bliska przyjaciółka Remusa, próbuje wyjaśnić to nieporozumienie, ale wyrządza więcej złego niż dobrego. Z kolei Lily nie wie, co zrobić z fantem, że jej odwieczny wróg, James Potter, niezaprzeczalnie uratował jej życie. Wkrótce może znów potrzebować jego pomocy, bo zdarzyło jej się zawalać transmutację, dziedzinę w której James wiedzie prym.



 „O wartości człowieka świadczy lista jego przyjaciół, o popularności - lista jego wrogów”
-Andrzej Majewski

16 marca, Londyn. Rok 1959.

Padał śnieg. Szczelnie opatulona szalem kobieta weszła do małej, cieplutkiej kawiarenki, we wnętrzu której roiło się od kartonów, pudeł i styropianu. Londyńczycy kojarzyli to miejsce tylko dlatego, że nieopodal mieścił się znany hotel i klub Evansów, gdzie ich dzieci chodziły, aby posłuchać muzyki… jazzowej? Tak, jakoś tak to się nazywało. Po prawdzie Lukrecja Prewett nie fascynowała się podobną muzyką, ani czymkolwiek co podobało się mugolom, ale kawiarenkę tę znała od dawna, przychodziła tu z przyjaciółmi, bo właścicielka była czarodziejką.
Po staremu, zamówiła ciastko i trochę miodu pitnego, usiadła przy czwartym stoliku pod oknem, a chwilę później pojawił się On. Otrzepał buty i zamknął drzwi, których przymocowane dzwonki zapiszczały. Skinął głową do Lissy, siostry właścicielki, która na co dzień pracowała w lokalu jego ojca i ze zmizerniałą miną podszedł do Lukrecji i zajął miejsce na krześle obok.
─ Lukrecja –  przywitał się chłodno.
─ Ethan – odpowiedziała tym samym.   

29.09.2013

2. Kolacja

Poprzednio
Gryfońska banda wraca do szkoły po wakacjach na swój szósty rok. Pierwszy dzień szkoły okazuje się równocześnie pełnią księżyca, co ma szczególne znaczenie dla pewnych chłopców, producentów-problemów, zwanych Huncwotami. Jednocześnie między dziewczętami – Lily, Dorcas, Marleną i Emmeliną – dochodzi do rozłamu, czego konsekwencją są spacerki w tym niefortunnym czasie. Lily zostaje uratowana przez Jamesa oraz poznaje sekret Remusa Lupina, natomiast wybawcy Marleny, szesnastoletni Ślizgoni, przy okazji fundują jej niezapomnianą noc w towarzystwie rozwścieczonego, skrępowanego czarnomagicznymi zaklęcimi wilkołaka.


„Miłość jest wtedy… kiedy kogoś lubimy… za bardzo.”
-A. A. Milne

Szósty zmysł Marleny podpowiadał jej już, że zbliża się pora stosowna do wstania i obudzenia dziewczyn, bo same na pewno tego nie zrobią. W związku z tym, że w ich dormitorium nie istniało coś takiego jak budzik, dziewczyna zawsze czuła się odpowiedzialna za wyrwanie przyjaciółek z objęć Morfeusza, chociaż nie należało to do łatwych zadań. Dorcas na przykład nieświadomie rozpychała się łokciami, gdy ktoś ją budził, przez co przypadkiem nabiła przyjaciółce kilka sińców. W takich warunkach naprawdę ciężko być tą, która budzi się najwcześniej.
Wiadomo jednak, że McKinnon, jak każdy inny człowiek, również lubiła od czasu do czasu dłużej sobie pospać, a żeby się zmotywować do gwałtownej pobudki, pewnie grubo przed czasem, liczyła zawsze do dziesięciu, a potem unosiła zmęczone powieki i jęczała głośno. Obróciła się na drugi bok.
Raz, dwa, trzy… Czemu tu jest tak jasno?
Cztery, pięć sześć… Czy to słońce tak ją praży w twarz?
Siedem, osiem… Czy ona w ogóle leży na łóżku?
Dziewięć… Gdzie zapach mazideł Emmeliny, który zawsze roznosi się w dormitorium numer cztery?
Dziewięć i pół… Czemu Dor nie gada przez sen? Czemu nie słychać cichej muzyki spod łóżka Lily?
Dziesięć.

12.09.2013

1. Złudzenia i Konsekwencje

"Miłe złego początki, lecz koniec tragiczny"
-Ignacy Krasicki

Była to jedna z tych nocy, o których wiele lat później snuje się przerażające opowieści przy ogniskach, i które towarzyszą nam do końca dalszego, spokojnego życia.
Zmrok zapadł nagle i niespodziewanie, niczym skradający zwierz, który w pewnym momencie odważa się zaatakować. Drzewa zasłaniały swoimi potężnymi koronami widniejsze plamy na niebie – ostatki dnia, blaknące dostojnymi, mętnymi barwami i odbijające w srebrzystoszarej mgle leśne oblicze. Wiał lekki wietrzyk wprawiający bezwładne liście w ruch, a ich szorstki szelest dodawał nocy aury tajemniczości. Puszczyki hukały jeden przez drugiego, jakby wyśpiewywały czarodziejską melodię, a okrągły i krwisty księżyc chwilowo skrył się za ciężkimi, deszczowymi chmurami.
Jedyną przerwą pomiędzy poszczególnymi aktami koncertu natury, był głośny, sopranowy krzyk, nawołujący jedno imię:
─ Marley?! Mara! Marleno! ─ krzyczał głos dziewczęcy.
─ Mara?! Mara! Marlena! ─ powtarzało za nim echo.
─ Marleno! ─ powtarzały między sobą złośliwe leśne istoty.

20.12.2012

Część I



chomik. dropbox.
fanfiction. wattpad.
Ilość rozdziałów: 15 [dwa podwójne (9 i 15)]

#opis
Lily Evans próbuje rozwikłać zagadkę śmierci swojej matki, a po drodze dowiaduje się, że być może wcale nie jest jej córką. James Potter w tym semestrze zmienił się pod względem wizualnym i psychicznym, aczkolwiek stoi za tym pewna osobista tragedia, o której nie ma zamiaru nic mówić. Dorcas stara się uporać ze śmiercią młodszej siostry Calliope, a także udowodnić winę podejrzanej przez nią osoby, w czym pomaga jej młody i przystojny nauczyciel OPCMu. Marlena ma problemy ze zdrowiem i byłym chłopakiem, Emmelina cierpi na bulimię i kompleks niższości, Remus zmaga się z likantropią, a Syriusz... w dużej mierze boryka się ze samym sobą. Ich wszystkie rozterki okażą się być połączone, a w miarę rozwoju wydarzeń rozwiązania ich problemów staną się coraz bardziej osiągalne. 

#rozdziały


Tytuł i publikacja; czas; linki
Hashtagi


 Złudzenia i Konsekwencje
12 września 2013
2 września 1976
pobierz. 
wattpad. wordpress. faniction.
#Dorcas #Emmelina #Hestia #James #Lily #Marlena #Mary #Remus #Snape #Syriusz #Peter
#Jily #Remlena #Remmelina 
 f
 f
 f
 f

 f
 f

 ff
 f

 f
 f

 f
 f

 ff
 f

 f
 f


 f
 f

 f
 f

 ff
 f

 f
 f

 ff
 f
 f
 f


#postacie

Jedenaście postaci pierwszoplanowych (z własnym wątkiem), które w większości do samego końca zostaną na pierwszym planie - Lily, James, Dorcas, Syriusz, Marlena, Remus, Emmelina, Peter, Hestia, Jo, Snape.
Najczęściej na drugim planie pojawiają się: Isaac, Regulus, May, Chase w retrospekcjach Ethan Evans, Lukrecja Prewett, Mary McDonald.  
Lista postaci epizodycznych pierwszej części - tutaj

#treść - wątek psychologiczny


#treść - wątek miłosny

Remus i Marlena (1-2)
Dorcas i Syriusz (1-7)
Hestia i Jayden (przed 4-13)
Peter i Jo (4-11)
Marlena i Frank (5-14)
Emmelina i Syriusz (9-13)

#treść - wątek kryminalny


Do największych tajemnic tej części należą:

1. What happened that night - czyli pierwsza noc szóśtej klasy pod lupą, bo chociaż wydarzyła się w pierwszym rozdziale, od szóstego wszyscy będą starali się odkryć, co się tam działo. Do tej sprawy powstanie specjalny bonus pod tytułem: Co się wydarzyło tamtej nocy? - niewyjaśnione do końca
2. Konflikt rodzeństwowy - C.Verse Reagan, Lily, Chase, Jo, Ethan, Lukrecja. Co do tego ruszyło odnóże HzTLa, czyli ANLT - wyjaśnione do końca
3. Kto zabił Mary Oldisch? - niewyjaśnione, druga odsłona drugiej części będzie się tym zajmować.
4. Cały sekret Jo, Isaaca i Spadochroniarzy - do tego powstanie bonus Życie i Kłamstwa Jo Prewett. 
5. Kto zabił Calliope Meadowes? - niewyjaśnione, ale będziemy dłubać w tym temacie, a sekret wyda się w Furii. 
6. Szaleństwo May Potter - wyjaśnione w Furii.

#treść - wątek fantastyczny

Sprawa Patronatu, zmiennokształtności, problemy Marleny.


Obserwatorzy

Theme by Lydia Credits: X, X