Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Greter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Greter. Pokaż wszystkie posty

23.07.2016

27.1. Huncwockie Gody

Poprzednio

Lily opowiada Hagridowi o ostatnich wydarzeniach. Wskutek przegrania zakładu (Urodziny "Mojej Dziewczyny") Lily obiecała Jamesowi randkę, co w opinii publicznej uczyniło ich parą. Lily stara się podejść do nowej sytuacji zdroworozsądkowo i sprawdzić, jak jej i Jamesowi pasuje bycie ze sobą. Wszystko psuje się, kiedy w ich sprawy wtrąca się Mary i wykorzystuje Piękności w swojej intrydze. Evansówna nie zdaje sobie sprawy z tego, że wpadła w pułapkę i podpisuje cyrograf, który obliguje ją do zmuszenia Jamesa, by pocałował jedną z Piękności, Jessikę. Ona z kolei ma pomóc Lily wydobyć pewną tajemnicę od Doriana, tajemnicę, która dotyczy związku Mary i Jamesa. Dorian wie o całym przedsięwzięciu doskonale, bo w swoje plany Mary wtajemniczyła go wieki temu, już w rozdziale 21. 
May Potter wraca z odwyku do Hogwartu, wypuszczona znacznie przed czasem. Tuż za nią przyjeżdżają państwo Potter oraz siostra Emmeliny, Diana, która ma w Hogwarcie do załatwienia pewną sprawę. Remus rozpoznaje Bree jako swoją przyjaciółkę z dzieciństwa i córkę szefa jego ojca. Z kolei Emmelina, która zatraciła się w zemście, obawia się, że mogła odurzyć Dorcas eliksirem miłosnym. 


„Żyli w dwóch odmiennych światach, ale podczas gdy on chwytał się rozpaczliwie wszystkich możliwych sposobów, aby zmniejszyć dzielący ich dystans, ona nie zrobiła niczego, co nie prowadziłoby w kierunku wprost przeciwnym. Upłynęło wiele czasu, zanim odważył się pomyśleć, iż owa obojętność nie była niczym innym jak pancerzem przed strachem.”
- Gabriel García Márquez, Miłość w czasach zarazy
1.
Noc z czwartku na piątek.
Gdyby nie szereg dość niefortunnych okoliczności – takich jak potencjalne odurzenie Amortencją, mało entuzjastyczna, lakoniczna notka oraz utrzymujące się od dłuższego czasu uprzedzenie, rozczarowanie i krępacja względem jej autora –  Dorcas byłaby o wiele bardziej podekscytowana perspektywą nocnego spotkania z profesorem Argentem. Nie miała zamiaru lekceważyć jego zaproszenia, nieważne, jak nieuprzejme i oszczędne było – nie pozostawało jednak tajemnicą, że wolałaby w tym momencie spać sobie w męskim dormitorium numer sześć i wdychać zapach Syriusza. Bardziej z racji dobrego wychowania niż faktycznego zaciekawienia, co ma jej do przekazania młody auror, Dorcas wyczołgała się z łóżka w środku nocy, nałożyła uszytą niedawno podomkę i wymknęła się z dormitorium żeńskiego numer cztery.
O drugiej nad ranem ziąb w zamku robił się nie do wytrzymania – jakby tego było mało, co chwila jakiś poltergeist-żartowniś otwierał na oścież okiennice, wpuszczając na Dorcas mnóstwo śniegu i podmuchy zamrażającego jej wnętrzności wiatru. Modliła się, żeby nie zostać nakrytą i ubolewała, że nie mogła powiedzieć nikomu – powiedzieć Syriuszowi – o tej wycieczce. Czułaby się o wiele pewniej, gdyby ktoś o wiele bardziej zmyślniejszy w czarach rzucił jakieś zaklęcie niewidzialności czy chociaż przetransmutował jej podomkę w gruby sweter.
Zbiegła z jeszcze kilku schodów i przecięła jeszcze kilka korytarzy, zanim trafiła pod drzwi gabinetu Liama, czując dziwny, gryzący niepokój. Przez chwilę wahała się, czy zapukać czy nie.
— Wejdź! – krzyknął Argent, zanim zdołała zebrać się w sobie i uderzyć pięścią o drzwi.
Jednak nie taki kiepski z niego Auror.

6.03.2016

24.2. Urodziny Mojej Dziewczyny

"Ale zresztą... czym są urodziny? Dziś są, jutro ich nie ma..."
-Kłapouchy, Kubuś Puchatek A.A.Milne'a

Retrospekcja, 30 stycznia 1976
Ten dzień utarł się wyjątkowo mocno w jej pamięci, zupełnie jakby ktoś wymalował go na płótnie jej umysłu, powielając każdy szczegół i detal za pomocą ruchów niewidzialnego pędzla. Pamiętała najmniejszy pogłos i dźwięk, zapach styczniowego powietrza, wieczorną temperaturę, czarne niebo świecące milionem bladych świecidełek, i pamiętała, że wtedy to wszystko idealnie ze sobą współgrało. Idealne plenery zwykły towarzyszyć bolesnym wspomnieniom.
Siedziała na parapecie jednego z hogwarckich krużganków i pocierała otwartymi dłońmi o ramiona, ogrzewając powoli swoje zziębnięte ciało. W zamku paliły się światła, a radosna wrzawa unosiła się w powietrzu wprost z Wieży Gryffindoru. Co jakiś czas kolejna salwa śmiechu albo wiwaty na cześć Huncwotów dolatywały do jej uszu, a choć okazjonalnie ktoś wznosił toast za jubilatkę, Lily starała się nie myśleć, z czyjego powodu tego wieczoru odbyła się zabawa. Mary wyraziła się wystarczająco dosadnie – to jedynie profanacja jej urodzin, przykrywka, żeby „nasi chłopcy” mogli sobie trochę popić i popuścić. Zresztą, to były jedne z milszych słów, które usłyszała tego dnia z jej strony.

22.11.2015

24.1. Urodziny "Mojej Dziewczyny"






„Frajwędruj, Alicjo”
- Szalony Kapelusznik, Tim Burton


„Ale zresztą… czym są urodziny? Dziś są, jutro ich nie ma.”
-Kłapouchy, A. A. Milne



30 stycznia, 1972
Kochany pamiętniczku,
Wczoraj pisałam o moim planie na zorganizowanie imprezy-niespodzianki dla Lily. No cóż… Nie wyszło. Powiedziałam Mary z samego rana, że planowanie wszystkiego na ostatnią minutę nie ma sensu. Ale ona się uparła. Jedyne co udało nam się przygotować, to kilka przebitych balonów i nietrzymające się sufitu serpentyny. Aha, i wyskoczyłyśmy zza fotela, wrzeszcząc z całym Pokojem Wspólnym „niespodzianka”. Nie dość, że wyglądało to fatalnie, to jeszcze niezbyt się udało, bo Lily usłyszała o naszym planie na zaklęciach, kiedy razem z Mary zastanawiałyśmy się, jak załatwić tort.
Powiedziała, że fakt, iż rozmawiam z Mary jest na tyle dziwny, że musiała dociec o co chodzi.

Lily dla własnego dobra powinna zrezygnować z tej podejrzliwości. 


Emmeline Issabelle Titanic


30 stycznia, 1973 
Peter puścił parę z ust. Mówiłam wieki temu, że trzeba mu zaszyć jadaczkę, a najlepiej w ogóle go ukamienować, ale nikt nie słucha mądrzejszych.
Naprawdę myślałam, że po tym, jak usuniemy te wszystkie homo nie bardzo sapiens jak Hipcia i Wydra [która postanowiła uszyć dla Lily spódniczkę na urodziny (Merlinie, kiedy do Meadowes wreszcie dotrze, że nikt jej nie lubi?), paplała o tym przez cały czas, ZWŁASZCZA WTEDY kiedy w pobliżu była Lily] może zajdziemy dalej niż rok temu.

Nawet nie chcę mi się tego komentować.

Mary McDonald



30 stycznia, 1974
Ach, a byliśmy tak blisko! Przygotowywanie rozpoczęłyśmy już tydzień wcześniej – zamówiłyśmy tort w Miodowym Królestwie, taki, jaki Lily lubi najbardziej, prezenty kupiłyśmy już w przerwie świątecznej, Pokój Wspólny został powiadomiony właśnie wtedy, kiedy Lily leżała ze skręconą kostką w skrzydle szpitalnym.  Nic nie miało prawa pójść źle, tym bardziej, że 30 wypadł w sobotę i mogłyśmy od rana wszystko organizować.
Zapoznałam z planem Remusa, który jakimś cudem załatwił mnóstwo jedzenia. Ten chłopak jest niesamowity. Kiedy zapytałam się, czy zrobił to sam czy coś, odparł, że po prostu ma kilka zaprzyjaźnionych skrzatów w kuchni. Fajnie znać takie osoby jak on. Serio, gdyby nie Remus wszystko poszłoby na marne.
Mary zmusiła Jamesa, żeby zajął czymś Lily (wiesz, pamiętniczku, oni teraz są razem i choć nie wygląda mi na to, że wytrzymają jeszcze długo, Mary wykorzystuje swoją władzę nad nim wyśmienicie) i tutaj chyba leżał nasz błąd.
Serio, nie spodziewałam się, że oni AŻ TAK SIĘ NIE LUBIĄ. To znaczy… Po tym jak Lily wleciała wściekła do Pokoju i powiedziała, że jeśli jeszcze raz zaczniemy organizować idiotyczne przyjęcie przez które będzie musiała spędzić urodziny z takim kretynem, to ona się z tego wypisuje.
James się z niej śmiał. Mary jest teraz na niego zła, ale nie wiem, czy to dlatego, że nie upilnował i zdradził Lily tajemnicę czy też dlatego, że przez cały wieczór bezczelnie się do niej dowalał. To znaczy – imprezy w końcu nie było, ale zmusiłyśmy Lily do zostania tu i zjedzenia z nami tego jedzenia z kuchni. James rzucał naprawdę dwuznacznymi tekstami.

O, Mary wróciła. Ciekawe, czy już zerwali.  

Marlene McKinnon



30 stycznia, 1975
Idioci zajmowali się imprezą-niespodzianką Lily już wystarczająco długo. Teraz pałeczkę przejęła Mistrzyni, jedyna i najlepsza, Dorcas Scarlett Meadowes. Nic nie może pójść źle.
 Sprężyliśmy się wszyscy – w tym roku zaangażowała się rekordowa ilość osób. Po raz pierwszy JA wzięłam to na poważnie, ale od mojego pojednania z dziewczynami raczej staram się integrować i w ogóle. Ja, Mary, Emma i Marley praktycznie wyprułyśmy sobie flaki, dodam, ale wszystko musiało zostać spartolone. PONOWNIE.
Wiesz, pamiętniczku, błędem była rozmowa z Jamesem Potterem. Od początku fakt, że interesował się przyjęciem urodzinowym Lily był dziwny. Zaoferował się, że pomoże nam wszystko załatwić, i faktycznie – zrobił to. James nie jest normalny – to chyba wiedzą wszyscy – dlatego zapytałam się, gdzie tutaj ukrył jakiś okrutny kawał, świadczący o zaawansowaniu jego szaleństwa? Wiecie, co on powiedział? Że on załatwi sobie od Lily pewne naturalne i pierwotne podziękowanie. Boże, co za dupek. Robi z siebie coraz większego idiotę i naprawdę nie wiem, o co chodzi mu tym razem. Lily w kółko przez niego płacze i w sumie – pomimo mojego dobrego koleżeństwa z Potterem – muszę przyznać jej rację. Przegrzał sobie chyba biedaczek mózg.
Pomijając jego ciągłe bezczelne teksty, ocieranie się, wpadanie na nią i klepanie po pewnych miejscach, to jeszcze bezustannie stara się ją poderwać, a co zabawne robi to zawsze w pobliżu Doriana. Chamberlain jest już tak wkurzony, że nawet nie zaangażował się w imprezę. Jest porównywalnym dupkiem co James.

Mary bardzo się wkurzyła – a kiedy mówię „bardzo” to mam na myśli „nieopisanie”. Z czystej złośliwości powiedziała Lily o całej sytuacji, po czym poszła kłócić się z Jamesem. Usłyszałam z jego ust bardzo dziwne zdanie, że od Balu Hannuko-Bożonarodzeniowego nie może przejść obojętnie obok Lily. Gdybym go nie znała, pomyślałabym, że nieźle go trafiło. 

Dorcas Scarlett Meadowes
 




30 stycznia, 1976
Cóż… mogę powiedzieć, że prawie się udało. PRAWIE, bo Lily nie przyszła. Plotki mówią, że urządziła sobie randez-vous z tym seksownym, napakowanym puchońskim pałkarzem, którego kaloryfer widziałyśmy, kiedy przez przypadek wlazłyśmy do szatni zawodników, szukając Mary. 
Ale ja w to nie wierzę.
Ktoś musiał się wygadać. Lily ewidentnie nie chciała psuć sobie niespodzianki, łamać nam serc i udawać, że jednak nic nie wiedziała. W sumie to obstawiam, że to Titanic, rzygając po kątach swoimi babeczkami z napisem „Odlotowej szesnastki, rudzielcu!”.
Dlaczego oni wszyscy są tacy beznadziejni? Spodziewałam się, że James pomoże mi w przygotowaniach, bo w końcu chodzi o urodziny jego ukochanej i w ogóle, ale on zdaje się ją ignorować. To coś nowego u Jamesa.
Mary jest na Lily obrażona (chodzi o Jamesa, a jakże!) i sama też nie zaangażowała się w przygotowania. Emmelina jest niekomunikatywna, bo w kółko obżera się i zwraca pochłonięty pokarm, a ja osobiście tego się brzydzę. A Marley jest bardziej zajęta obściskiwaniem się z Remim niż swoją przyjaciółką.

Boże, oni wszyscy są tacy gówniani. Na miejscu Lily też wolałabym spędzić swoje urodziny z kimś, kto ma kaloryfer niż z nimi. 
Dorcas Scarlett Meadowes
 



30 stycznia, 1977
Złączone siły
 

Dorcas Scarlett Meadowes
Emmeline Issabelle Titanic
Marlene McKinnon
Hestia Bethany Jones
Chase Reagan
Remus J. Lupin
Syriusz Orion Merlin Perseusz Regulus Black III
James Potter
Peter Pettigrew



25.10.2014

18.4. Sylwester w Dolinie Godryka

Poprzednio
James i Syriusz zapraszają dziewczyny na Sylwestra do siebie. James spotyka się z Mary McDonald, swoją byłą dziewczyną, z którą w przeszłości zerwał w tajemniczej przyczyny, ale teraz sądzi, że Mary się zmieniła, chociaż to lekko mija się z prawdą. Marlena przyjeżdża na kotylion, gdzie zostaje ośmieszona. Dowiaduje się, że na ekskluzywnym balu znalazła się tylko dlatego, że jej rodzina chce znaleźć dla niej kandydata na męża, którego majątek mógłby uratować McKinnonów przed bankructwem. Z kolei Belle Potter bez zgody swojej podopiecznej, wydaje zgodę na niebezpieczny zabieg dla Hestii, który może uszkodzić jej pamięć.

„W obliczu prawdziwej miłości nie można się poddawać , nawet jeśli jej obiekt Cię o to błaga.”
- Josh Schwartz & Stephanie Savage (twórcy Plotkary)

23.00


W tym samym momencie, gdy w sercu Dorcas Meadowes bez wątpienia rozpętała się burza, jej nastrój przełożył się na zjawiska meteorologiczne. Błyskawica rozdarła niebo, a na rynnę z głośnym brzdękiem spadły liczne bryłki lodu, zwane gradzinami. Ludność Doliny Godryka, która wyszła świętować nadchodzący Nowy Rok na rynek, z jękami zawodu okryła się płaszczami i, chowając głowę między ramiona, pobiegła do swoich domów, pogodzona już z faktem, że Sylwester zakończy się po prostu odsłuchaniem radiowej audycji z rankingiem największych przebojów siedemdziesiątego szóstego. 

2.02.2014

11. Pocałunek Szatana


„Każdy człowiek ma pra­wo wątpić w swo­je po­wołanie i cza­sem zbłądzić.
Nie wol­no mu tyl­ko o nim za­pom­nieć.”
-Paulo Coelho


       W życiu zagubionego człowieka pewnego dnia ktoś puka do drzwi. Zagubiony idzie otworzyć, wciąż niepewny, czy tym razem wybiera prawidłową drogę, a gdy drzwi stają otworem, ich śladem idą i oczy. Pewne wydarzenia potrafią zamienić niepoukładany labirynt życia w istną apokalipsę. Pewne przeżycia na zawsze zmieniają nasz światopogląd. Pewne osoby odwracają kierunek naszego postępowania o sto osiemdziesiąt stopni. Bezpowrotnie.


29.05.2012

Greter (Greta + Peter)


 Status
związek
Od
Urodziny Mojej Dziewczyny
 Do
 TBA
Wątki poboczne
Peter i Jo
Kanon
para niepotwierdzona (postacie kanoniczne)
Owoc związku
-


Obserwatorzy

Theme by Lydia Credits: X, X