20 maja 2017

29.3. Furia

Furia – rzymski odpowiednik greckiej bogini zemsty, erynii. Wysłuchiwała skarg wnoszonych przez śmiertelników na zabójców i wymierzała sprawiedliwość tam, gdzie nie wymierzyła jej rodzinna wendetta.  Ponieważ nie należało wymawiać jej imienia, nazywano ją również Łaskawą.”





Diana Jenkins, chociaż nie ukończyła jeszcze nawet szkolenia na Aurora-kryminologa, mogła pochwalić się już całkiem niezłym doświadczeniem zawodowym. Jeszcze za czasów swojej edukacji w Hogwarcie udało jej się udowodnić rówieśnikom, że posiada dar dedukcyjno-indukcyjnego rozumowania, że po nitce do kłębka potrafi przebić się do samego serca danej zagadki, i wreszcie – że zaintrygowana jakąś tajemnicą, musi doprowadzić ją do końca bez względu na konsekwencje. Jej koledzy i koleżanki niekiedy najmowali ją do drobniejszych dochodzeń, takich jak odnajdywanie skradzionych przedmiotów, identyfikowanie „anonimowych wielbicieli” czy potwierdzanie podejrzeń o niewierności swoich szkolnych sympatii. Podobne dochodzenia należały, oczywiście, do banalnych i niewyczerpujących intelektualnie, ale mimo wszystko Diana mogła wiele się z nich wynieść – chociażby zrozumieć, jak rozumują i w co wierzą ludzie, jak przewrotna bywała ich natura, i jak łatwo można było dowiedzieć się ciekawych rzeczy, kiedy tylko pomachało się przed nimi sakiewką z galeonami.

29 stycznia 2017

29.2. Furia


Furia rzymski odpowiednik greckiej bogini zemsty, erynii. Wysłuchiwała skarg wnoszonych przez śmiertelników na zabójców i wymierzała sprawiedliwość tam, gdzie nie wymierzyła jej rodzinna wendetta.  Ponieważ nie należało wymawiać jej imienia, nazywano ją również Łaskawą.”

#13
Manchester, lipiec 1974

Cała historia rozpoczęła się w Manchesterze, mieście przemysłowym i mieście potężnym, mieście istotnym dla Anglii i całej Europy, a nadto wszystko – w mieście mugoli. Nie było tu nigdy miejsca ani dla czarodziejów, ani tym bardziej dla ich historii, dlatego też losy May Potter od samego początku skazane zostały na niezwykłość i dziwność.
Przez wiele lat magicznego osadnictwa małe i niezbyt zintegrowane diaspory czarodziejów rozsypały się po całej powierzchni aglomeracji manchesterskiej, ale w zderzeniu z siłą i potęgą miasta okrzykniętego stolicą mugoli, bardzo szybko zostały zepchnięte na margines, a z czasem wyniosły się zupełnie spoza jego granic. Kolejne fale osadników otaczały Manchester, roztaczając wokół niego czarodziejski pierścień, którego oczkiem i centralnym punktem stała się Dolina Godryka. Pomimo znikomej tolerancji manchesterskiego społeczeństwa do magii i czarów, z czasem zaczęto dopuszczać dziwacznych gości zza murów miejskich do środka, a nawet pozwolono na budowę kilku czarodziejskich domostw na peryferiach. Reputacja centrum Manchesteru jako stolicy mugoli pozostała jednak nietknięta, dlatego jeśli miało się szczęście spotkać tam kogoś magicznego, to prawie na pewno był on jedynie przejezdnym.

27 listopada 2016

Sowa


Moje kochane wizzy :*. 
Tak - żyję!!! I nie - nie mam rozdziału XD.
Właściwie to ten post nie ma większego sensu, oprócz tego, że chce powiedzieć wam, że u mnie wszytsko okej, że nie porzuciłam bloga, że mam baaardzo dużo pomysłów na trzecią część i że cały czas pisze 29, ale... No właśnie - ALE:
Zmieniam już po raz czwarty formę nowego rozdziału, bo każda z nich wydaje mi się "sztuczna". Jak sami najlepiej wiecie, wątek "kryminalny" w tej części jest niezwykle zawiły i splata wiele wątków, dlatego niezwykle ciężko jest opisać wszystko tak, żeby faktycznie wyjaśniało, a nie jeszcze bardziej mieszało... Próbowałam już formy pytanie-odpowiedź, ale to było zbyt chaotyczne, próbowałam splotu retrospekcji, ale też cężko było wszystko jakoś przedstawić, potem retrospekcja-przerywnik w sądzie-opowiadanie-retrospekcja, ale to było chyba najbardziej bezładne, dlatego teraz postanowiłam po prostu w trzecioosobowóce to wszystko poprowadzić, a sąd zrobić zupełnie osobno i tak chyba będzie najsensowniej. 
29.2 i 29.3 pojawią się równocześnie, bo w 29.3 też będzie zmieona formuła. Myślę, że teraz będzie już  góki, bo jestem przyzwyczajona do pisania w trzecioosobówce i tak będzie mi najwygodniej... poza tym, wkraczamy w Christmastime, kiedy zawsze mam bardzo dużo energii, czasu, zapąłu i chęci, dlatego też mogę chyba obiecać prawdziwą reaktywację. Co do pozostałych spraw organizacyjnych:

17 września 2016

♦ Trzecie blogodzinki ♦ Wielki Bal Czytelników i Ebigejl ♦ -A(bi) is for the Answers!



WITAMY NA BALU!

Dokładnie trzy lata temu (no dobra, trzy z groszem) Abigail opublikowała na tym blogu Złudzenia i Konsekwencje (które od tamtej pory były poprawiane trzy razy), a w ciągu tych 36 miesięcy napisała ponad 1300 stron wordowskich, ściśniętych w 29 rozdziałach (średnio 43 strony. Hmm).
Z tej okazji zaprasza wszystkich na wielki bal, tak wielki, że może mieć miejsce jedynie w internecie. 





12 września 2016

29.1. Furia

„Furia – rzymski odpowiednik greckiciej bogini zemsty, erynii. Wysłuchiwała skarg wnoszonych przez śmiertelników na zabójców i wymierzała sprawiedliwość tam, gdzie nie wymierzyła jej rodzinna wendetta.  Ponieważ nie należało wymieniać jej imienia, nazywano ją również Łaskawą.”




#1
Dzień przed ROZPRAWĄ, Camberwell, Londyn.
O Maudsleyu, londyńskim szpitalu psychiatrycznym, można było powiedzieć (aczkolwiek bez przekonania), że cieszy się dobrą sławą; nazbyt dobrą, jak na zakład swojego sortymentu. Mieścił się on w wewnętrznej dzielnicy miasta i współpracował z tutejszym uniwersytetem, a na przełomie lat tak wtopił się w architekturę stolicy, tak zaaklimatyzował, i tak nasiąknął jej powietrzem, iż połączyły go z nią względy niemal równie ścisłe, jak West End, Big Ben czy pałac Buckingham. W ciągu dnia przewijały się obok niego miliony mieszkańców, turystów, studentów, pracowników, mugoli i czarodziejów, a większość z nich w ogóle nie zdawała sobie sprawy z tego sprawy, bo nie było to miejsce sławne ani obecne w każdym numerze The Timesa. Chociaż za jego ścianami tkwili najbardziej nieobliczalni ludzie z całych Wysp Brytyjskich, w Maudsleyu stawali się nieszkodliwi jak baranki, słabi i trzymani na kagańcu, a niepodobne, że ich los miałby się odmienić, nie posiadali bowiem ani wzorców ani motywacji, ani nawet energii czerpanej ze straszenia ludzi.  
Theme by Lydia Credits: X, X