Poprzednio
Pierwszego dnia szóstej klasy szesnastoletnie Gryfonki - Lily, Dorcas, Emmelina i Marlena - urządzają sobie babski wieczorek, podczas którego Emma przyznaje, że została ugodzona strzałą Amora. Dziewczyny myślą, że ich koleżanka mówi o uczuciu do Remusa Lupina, byłego chłopaka Marleny, z którym całowała się podczas ich chodzenia i ostatecznie przyczyniła do rozpadu ich związku. Nie jest to prawda, chodziło jej bowiem o Syriusza Blacka, który niefortunnie zaprosił do Hogsmede Dorcas. Emmelina, przy okazji również bliska przyjaciółka Remusa, próbuje wyjaśnić to nieporozumienie, ale wyrządza więcej złego niż dobrego. Z kolei Lily nie wie, co zrobić z fantem, że jej odwieczny wróg, James Potter, niezaprzeczalnie uratował jej życie. Wkrótce może znów potrzebować jego pomocy, bo zdarzyło jej się zawalać transmutację, dziedzinę w której James wiedzie prym.
„O wartości
człowieka świadczy lista jego przyjaciół, o popularności - lista jego
wrogów”
-Andrzej
Majewski
16 marca, Londyn. Rok 1959.
Padał śnieg. Szczelnie opatulona szalem
kobieta weszła do małej, cieplutkiej kawiarenki, we wnętrzu której roiło się od kartonów, pudeł i styropianu. Londyńczycy kojarzyli to miejsce tylko dlatego,
że nieopodal mieścił się znany hotel i klub Evansów, gdzie ich dzieci chodziły, aby posłuchać muzyki… jazzowej? Tak, jakoś tak to się nazywało. Po prawdzie Lukrecja Prewett nie fascynowała się podobną muzyką, ani czymkolwiek co
podobało się mugolom, ale kawiarenkę tę znała od dawna, przychodziła tu z
przyjaciółmi, bo właścicielka była czarodziejką.
Po staremu,
zamówiła ciastko i trochę miodu pitnego, usiadła przy czwartym stoliku pod
oknem, a chwilę później pojawił się On.
Otrzepał buty i zamknął drzwi, których przymocowane dzwonki zapiszczały. Skinął
głową do Lissy, siostry właścicielki, która na co dzień pracowała w lokalu jego
ojca i ze zmizerniałą miną podszedł do Lukrecji i zajął miejsce na krześle
obok.
─ Lukrecja
– przywitał się chłodno.
─ Ethan –
odpowiedziała tym samym.