Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lethan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lethan. Pokaż wszystkie posty

28.12.2022

8. Przeminęło z kaflem (nowa wersja)

 „Nie mogę teraz myśleć. Pomyślę o tym później, kiedy będzie mi łatwiej, kiedy nie będę widziała jego oczu."
— Margaret Mitchell/Przeminęło z wiatrem



Kilka minut po wschodzie słońca na brzydkiej, pustej ulicy Cokeworth, zza szarej, przemysłowej mgły, wyłoniła się zakapturzona postać, niby pająk przedzierający się przez żmudnie utkaną przezeń pajęczynę. Słońce nieśmiało przywitało owego przybysza wczesnymi, różowozłocistymi promieniami, które odbiły się od bladej, posągowej twarzy kobiety i zdradziły jej tożsamość. 

Blondynka w szmaragdowej szacie, o arystokratycznych rysach i zimnych oczach, z ociąganiem uniosła swoją dłoń, foremną i aksamitną jak u Wenus z Arles, i zakryła łzawiące oczy. Była to świeżo upieczona pani Prewett, w tych stronach znana wciąż jednak jako panienka Lukrecja Black. Słońce wzniosło się jeszcze wyżej na niebie, tym razem rażąc niemowlę, które kobieta tuliła do piersi. 

Od ostatnich odwiedzin Lukrecji w Cokeworth minęło kilka miesięcy. Choć w życiu kobiety zmieniło się wszystko, to miasto pozostawało dokładnie takie samo… Wychodząc z nędznego Spinner' s End, dotarła wreszcie do ładniejszej i bardziej zadbanej ulicy, której bieda nie pukała tak bardzo do okien.

Ethan powiedział jej o swojej niedawnej przeprowadzce, ale nie wiedziała do końca, gdzie powinna go szukać. Poprosiła go co prawda o szczegółowy adres, ale nie otrzymała odpowiedzi – biedactwo, zapewne obawiał się, że Lukrecja będzie go nachodzić. I całkiem słusznie, pomyślała. Szkoda tylko, że nie domyślił się, iż nie odpuszczę tak łatwo.

5.08.2018

30.1. Wiara, nadzieja i miłość

"Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję (...). Miłość nigdy nie ustaje. Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja, miłość, te trzy; lecz z nich największa jest miłość".- św. Paweł z Tarsu, 1. List do Koryntian


I - WIARA

#1
Angelo Badalamenti - Audrey Dance/
The Singing Nun - Dominique


Długie, nużące, szpitalne dni przemieniłyby się bez wątpienia w życiową udrękę osoby tak energicznej jak Tony Walker. Brak magii, mdłe jedzenie, przygnębiająca, mugolska muzyka, a przede wszystkim całkowita alienacja i brak wiadomości o obecnych poczynaniach Isaaka i Jo – te wszystkie czynniki nie tylko uniemożliwiłyby Tony’emu rekonwalescencję, ale wręcz pogłębiałyby obłęd w normalnych okolicznościach. Jego pobyt w Maudsleyu był bowiem absurdem, irytującym nonsensem, który doprowadziłby go do ostateczności, gdyby tylko nie został czymś urozmaicony.
Wiele lat temu, jeszcze jako dziecko, Tony Walker każdą wolną chwilę spędzał w wodzie. Elves Close, magiczna ulica Brighton, tak jak i całe miasto, obejmowała tereny plażowe i przybrzeżne. Przed pożarem dom babci Tony’ego, Delili, przypominał marynarską chatkę wzniesioną nieopodal przystani morskiej. Składał się on z białych, solidnych drewnianych desek, takich, z jakich buduje się statki. Drzwi ozdobiono malunkiem niebieskiej kotwicy, z framug wystawały czerwone drzazgi, a na tarasie stała figura pięknej latarni. Co najważniejsze – dom wychodził bezpośrednio na dziką plażę, wciśnięty w szczelinę pomiędzy dwoma skalistymi klifami. Tony codziennie rano wspinał się na jeden z klifów i budził poprzez skok na główkę do lodowatej wody kanału La Manche.  Pamiętał ostre dno, skalistą plażę i nieładny, szarawy odcień tafli. Pamiętał też, że nigdy nie kąpał się sam – zawsze towarzyszył mu Dean albo Isaac.
W jego wizjach brightońska plaża była biała – piasek przypominał drobny, chłodny śnieg, woda lśniła jak białe kryształy, a kamienie, które sporadycznie wyrzucała – najprawdziwsze perły. Za nim znajdował się dom – pokaźny, marmurowy, wspaniały niczym grecka świątynia. Szczyty klifów sięgały chmur, puszystych i nieprzynoszących deszczu. Woda pieniła się, uderzając o klify, a rozpryskująca się woda przypominała kolorem krople mleka. Ta biel przenosiła go myślami do lodowej twierdzy Durmstrangu.

16.05.2016

25. Prawdziwe Kolory

„Ale ja widzę twoje prawdziwe kolory, które przez ciebie prześwitują”-True Colours, Billy Steinberg dla Cindy Lauper

1970, Francja
To było gdzieś w Alpach. Trevor zainwestował pół dnia na żmudą wspinaczkę wyboistym dnem parowu, usłanego z obu stron wysokimi, sennymi wierzbami. Ich rozłożyste konary odcinały go od promieni słonecznych, tworząc naturalne, ale i niezwykle niestabilne, sklepienie wąwozu. Chociaż rzadko odwiedzał żonę-samotniczkę, dobrze znał drogę na skraj lasu – trudną, odstraszającą i nawiedzoną przez złe duchy – ale również malowniczą i niesamowitą. Mógł teleportować się prosto na miejsce, lecz obawiał się, iż dom Shelby znajduje się pod kontrolą Ministerstwa, które na pewno zainteresowałoby się jedynym gościem, którego kobieta przyjęła kiedykolwiek w swoje skromne progi. Musiał więc dostać się do niej po mugolsku, górskim szlakiem, i chociaż wymęczyło go to nieopisanie i stracił wiele cennych godzin, nie widział powodów do narzekania. Zależało mu na stuprocentowej anonimowości, to po pierwsze, a po drugie – tyle ostatnio działo się w jego życiu, że nie miał czasu na takie miłe, prozaiczne rozrywki jak spacerek po górach – i musiał przyznać, że naprawdę za tym tęsknił. W przeklętej Anglii nie było gór. Gdyby nie nadciągająca wojna, Trevor wyniósłby się stamtąd już dawno.
Parów wywijał przez kilka mil zygzakiem dookoła wielkich, przerośniętych drzew, a kiedy w końcu wzniósł się i zrównał z leśnym runem, przecięła go jasna, kamienna dróżka, z której widać już było górskie hale, przełęcze i wielki, drewniany domek, wciśnięty pomiędzy dwa jęzory łagodnych wzniesień. Zerknął na pobliski drogowskaz.
Shelby z Ilsurich, pół mili.
Trevor westchnął przeciągle. Doprawdy, to już niemal dwadzieścia lat, a on cały czas musiał użerać się z niedouczonym Ministerstwem – i brytyjskim, i francuskim. W Rosji takie pomyłki nigdy się nie zdarzały – reżimowe Ministerstwo może i duchem zatrzymało się w miejscu dwieście lat temu, ale nigdy nie pozwalało sobie na podobne zaniedbanie. Dotknął czubkiem różdżki drogowskazu, a na miejscu „z Ilsurich” pojawiło się wdzięczne, prawdziwe nazwisko:
Shelby Monroe, pół mili.

3.05.2014

15.1. Boże Narodzenie

Poprzednio:
Podczas spotkania Łowców Śmierci Jo zagaduje do Regulusa. Jej przyjaciel z dzieciństwa, Isaac, postanawia na własną rękę zdobyć medalion należący w przeszłości do matki Lily. Włącza do swojego planu Marlenę McKinnon, a Evansównie każe spotkać się z nim w Zakazanym Lesie razem z tymże przedmiotem. Lily dowiaduje się, że Jo jest jej siostrą.

Gdyby każda noc w naszym życiu mogła być jak noc Bożego Narodzenia, rozjaśniona światłem wewnętrznym...
-Roger Schütz

Boże Narodzenie 1959, Cokeworth, Surrey

        Lissa Prince, rudowłosa barmanka w klubie muzycznym Evansów, nalała duży kufel piwa Ethanowi i uśmiechnęła się słodko, trzepocząc rzęsami. Chłopak był synem jej pracodawcy, a po trzyletnim etacie w Cubie, zdążyła całkiem się z nim zaprzyjaźnić, tym bardziej, że byli z tego samego rocznika.

14.12.2013

8. Przepowiednia

„Ludzie, którzy tracą czas czekając,
aż zaistnieją najbardziej sprzyjające warunki,
nigdy nic nie zdziałają. Najlepszy czas na działanie jest teraz!”
Mark Fisher

      Przydługie nogawki sztruksowych spodni Isaaca zmokły od wilgotnej trawy, a on sam zaczął już czuć chłód w łydkach, jakby ktoś mroził mu kości. Anglia, pomyślał bez entuzjazmu. Przecież tu pada cały czas. Usłyszał grzmot nad głową i zerkając na niespokojnie kołyszącą się pobliską brzozę, stwierdził, że dobrze byłoby nareszcie opuścić ten paskudny las, tym bardziej, że dopiero co rozszalała się burza.
     Przedtem jednak musi znaleźć to miejsce. Byłoby o wiele łatwiej zapytać o to Jo, ale przecież nie wie ona, że się tu pojawił. Zresztą, pewnie i tak wszystko dzieje się za jej plecami. Znał ją od pewnego czasu i wiedział, że lepiej sprawę przemilczeć- apodyktyczność dziewczyny i jej chęć kontrolowania wszystkich i wszystkiego z pewnością dałyby o sobie znać.


18.10.2013

3. List

Poprzednio
Pierwszego dnia szóstej klasy szesnastoletnie Gryfonki - Lily, Dorcas, Emmelina i Marlena - urządzają sobie babski wieczorek, podczas którego Emma przyznaje, że została ugodzona strzałą Amora. Dziewczyny myślą, że ich koleżanka mówi o uczuciu do Remusa Lupina, byłego chłopaka Marleny, z którym całowała się podczas ich chodzenia i ostatecznie przyczyniła do rozpadu ich związku. Nie jest to prawda, chodziło jej bowiem o Syriusza Blacka, który niefortunnie zaprosił do Hogsmede Dorcas. Emmelina, przy okazji również bliska przyjaciółka Remusa, próbuje wyjaśnić to nieporozumienie, ale wyrządza więcej złego niż dobrego. Z kolei Lily nie wie, co zrobić z fantem, że jej odwieczny wróg, James Potter, niezaprzeczalnie uratował jej życie. Wkrótce może znów potrzebować jego pomocy, bo zdarzyło jej się zawalać transmutację, dziedzinę w której James wiedzie prym.



 „O wartości człowieka świadczy lista jego przyjaciół, o popularności - lista jego wrogów”
-Andrzej Majewski

16 marca, Londyn. Rok 1959.

Padał śnieg. Szczelnie opatulona szalem kobieta weszła do małej, cieplutkiej kawiarenki, we wnętrzu której roiło się od kartonów, pudeł i styropianu. Londyńczycy kojarzyli to miejsce tylko dlatego, że nieopodal mieścił się znany hotel i klub Evansów, gdzie ich dzieci chodziły, aby posłuchać muzyki… jazzowej? Tak, jakoś tak to się nazywało. Po prawdzie Lukrecja Prewett nie fascynowała się podobną muzyką, ani czymkolwiek co podobało się mugolom, ale kawiarenkę tę znała od dawna, przychodziła tu z przyjaciółmi, bo właścicielka była czarodziejką.
Po staremu, zamówiła ciastko i trochę miodu pitnego, usiadła przy czwartym stoliku pod oknem, a chwilę później pojawił się On. Otrzepał buty i zamknął drzwi, których przymocowane dzwonki zapiszczały. Skinął głową do Lissy, siostry właścicielki, która na co dzień pracowała w lokalu jego ojca i ze zmizerniałą miną podszedł do Lukrecji i zajął miejsce na krześle obok.
─ Lukrecja –  przywitał się chłodno.
─ Ethan – odpowiedziała tym samym.   

23.05.2012

Lethan (Lukrecja i Ethan)

SPOILERY! Jesteś przed 15.2? NIE CZYTAJ.


 Status
była para, byłe narzeczeństwo, byli kochankowie
 Od
1957 (1 związek); 1959 (romans)
 Do
1958 (1 związek); 1960 (romans), List (retrospekcja)
 Wątki powiązane
Ethan i Mary, Ethan i Caroline, Ethan i Rachel, Lukrecja i Ignatius
 Kanon
nie
Owoce związku
Chase


Obserwatorzy

Theme by Lydia Credits: X, X