„— Mów dalej. Przypuszczam, że są również wampiry, wilkołaki i zombie?
— Oczywiście, że są. Choć zombie występują dalej na południe, tam gdzie kapłani wudu.
— A co z mumiami? One włóczą się tylko po Egipcie?
— Nie bądź śmieszna. Nikt nie wieży w mumie.”-Miasto Kości, Cassandra Clare
1 – Wiatruś ♥
Tego wieczora ciężkie, deszczowe chmury zasłoniły jasne pochodnie gwiazd
na niebie. Wiatr drapał w szybę okienna dormitorium numer cztery, a mróz
przenikał kamienne ściany, ciężkie, jedwabne gobeliny, a nawet koce i grube
pierzyny, pod którymi ukryły się niedorzecznie przytomne Gryfonki z szóstego
roku. Wskazówki zegarków stojących na ich szafkach nocnych leniwie przesuwały
się z cyfry jeden na dwa, brzmiąc przy tym jak chmara cykad śródziemnomorskich.
Cisza na korytarzu była tak przytłaczająca, że dziewczęta czuły się dziwnie, nie
podtrzymując jej. Wszystkie cierpiały na styczniową bezsenność, typową dla
osób, które raz na jakiś czas budzą się z zimowego letargu. Po całym
wyczerpującym, na wpół przespanym dniu, pokłady energii uwolniły się około
godziny dziesiątej w nocy, uniemożliwiając nie tylko zaśnięcie, ale też spokojne
uleżenie w jednej pozycji na łóżku.