23.09.2017

Czwarte urodziny HzTLa i... nowy HzTL


Powiem uczciwie, że byłam bliska postawienia krzyżyka na tym opowiadaniu. Tak naprawdę, naprawdę bliska.

 
Niezły początek imprezy, nieprawdaż? Taaaak, a to dopiero początek moich rewelacji. Ciężko mi racjonalnie wyjaśnić, dlaczego planowałam zakończyć swoją czteroletnią już przygodę z tym blogiem - nie wynikało to na pewno z braku pomysłów czy weny. Ostatnio pisze mi się lepiej niż zwykle, mam dużo nowych pomysłów na moje postacie, jakieś nowe alternatywy, i HzTLowski świat raczej rozrasta się w mojej głowie niż kurczy i znika.
Byłam - i wciąż jestem - przygotowana, aby wystartować z trzecią częścią. Rozpisałam sobie plany akcji, rozwiązałam i ponownie zawiązałam wątki bohaterów i par. Mogłam zacząć pisać z głową i czułam, że tym razem nie pogubię się w terminach ani w ilości odpowiednich fragmentów - ale pomimo tego, że wszystko sobie przygotowałam, że miałam zapał, i zamysł, i nawet trochę wyszarpanego czasu, pomimo tego wszystkiego... jakoś po prostu przestałam dostrzegać w tej swojej pisaninie sens.
Wydaję mi się, że HzTL umiera nam tu śmiercią naturalną, że wegetuje. Widać to po statystykach, po komentarzach, po tym nawet, o ile ja sama rzadziej tu zaglądam. Co roku na urodziny przygototywałam jakieś wykresiki, wykazy, przeliczenia i cyferki, ale tym razem odpuściłam to sobie, bo zrobiłoby się zbyt depresyjnie. W stosunku do 2015-16 mamy mniej wyświetleń, komentarzy, postów (hehe, poważnie), i generalnie regres, regres, regres. Coś tu jeszcze oddycha na wattpadzie, ale i tam głównie w początkowych, a nie bieżących rozdziałach. Uświadomiłam sobie, że w takich okolicznościach startowanie z trójką byłoby po prostu dla nas wszystkich wrzodem.
W wakacje chciałam napisać pierwsze trzy rozdziały trzeciej części i na urodzinki zaserwować dwurozdział, ale jakoś... no cóż, dopiero co przeskoczyliśmy tę Furię, która też jakimś hitem się zbytnio nie stała, wszystko się powywracao do góry nogami, i zamiast atmosfery świeżości jakoś śmierdziało mi w komputerze odgrzewanymi kotletami.
Pomyślałam więc sobie - no okej, to może zrobimy na HzTLu przerwę, żeby ta Furia się jakoś zaaklimatyzowała i żeby wszyscy odsapnęli, i ruszę z Mud Dancing. Na Mud Dancing pomysłów mi nie brakowało, ale jednak jest to opowiadanie zamknięte, 10rozdziałowe i fabularnie ograniczone. Zaczęłam myśleć o jakimś alternatywnym tasiemcu o Huncwotach i uzbierałam naprawdę dużo fajnych pomysłów. A potem... potem stwierdziłam, że dlaczego by nie wykorzystać ich tutaj, w HzTLu?

W moim prywatnym, niewirutalnym życiu baaardzo dużo się teraz pozmieniało. Wyprowadziłam się z wielką walizką (kufrem; jakimiś czarnomagicznymi książkami, którymi można rozwalić sobie łeb; miotłami, co prawda nie do latania, tylko zamiatania podłogi; ingrediencjami do mazideł/eliksirów/kosmetyków; no i pluszową sową) z mojej rodzinnej pipidówy, i obecnie obracam się w najróżniejszym towarzystwie w internacie (buda wielka i stara jak zamek kurde) w uwaga - pięcioosobowym - rzecz by można, dormitorium. Kilka lat się spóźniłam, ale znalazłam się ostatecznie w Hogwarcie moi drodzy!
Dzieje się tak wiele rzeczy, których nie ogarniam, że potrzebuje czasu, aby dojśc do jakieś wewnętrznej równowagi. W każdym razie mogę wam powiedzieć na pewno, że mój Hogwart, moje dormitroium, moje szalone lekcje, są niewyczerpywalną inspiracją...  właśnie na takie początki. Mam świetny pomysł na opisanie pierwszych dni po wakacjach, samych wakacji, asymilowania się nowych osób (chociażby takiej naszej Hestii), a do tego wszystkiego dochodzą moje ostatnie wymysły, które miałam wcisnąć w wyimaginowane, altrnaywne opowiadanie, którego i tak nie będzie.

Przeczekałam więc kryzys i nie zerwałam z HzTLem, chociaż byłam pewna, że opowiadanei to wypaliło się samoistnie, że umarło mi, a ja tego nie ogarnęłam; a nie, że wypilałam się ja. Głównie dzięki wattpadowcom odkryłam przyczynę choroby tego bloga. Doszłam do wniosku, że potrzebuje on porządnego liftingu i detoksu, i że ja nigdy nie ogarnę wszystkiego na raz. Dlatego też, uwagauwaga, postanowiłam pisać od nowa... pierwszą część. 
Nie znikam. Będę intensywnie poprawiać to, co napisałam do tej pory w 1-15, wplotę moje nowe pomysły na wątki, rozwinę wiele postaci i sytuacji, a przede wszystkim - rozwinę, i to bardzo rozwinę, relacje Jily. Kiedy podwalina historii będzie piękna, i jej roziwnięcie i zakończenie stanie się jaśniejsze. Potem oddam opowiadanie do oceny czy coś podobnego, żeby nie stać w miejscu, żeby rozwijać to, co już tu powstało, bo - na gacie Merlina - niewyobrażalnie mi jest tego wszystkiego szkoda. HzTL to kawał mojego życia, mojej osobowości, wirutalny horkruks po prostu. I nie mogę pruć do przodu i budować coraz wyższych budowli, skoro walą nam się podstawy. Obecnie - tak myślę - jest nas tu niewiele, i coraz mniej. To oczywiście wina moja i tylko moja. Ale nowych osób nam nie przybędzie, jeśli początkowe rozdziały nie staną się bardzej zachęcające. Dlatego... wracamy do korzeni! Rozdziały będą publikowane na nowo, dlatego - choć wiem, że to będzie szalone - teraz, po 29, pojawi się 0 (osławiony prolog) i 1 xD.



Projekt jest na razie bardzo świeży, więc nie chce rzucać słów na wiatr. Na pewno jednak przeogarnizuje bloga, poodświeżam karty postaci i par (w ogóle opublikuje te zaległe, bo od tego należy zacząć), no i dodam streszczenia nowych-starych rozdziałów. Mam nadzieję, że te spoilery (o ile spoilery mogą działać wstecz xD) zachęcą część z was, do cofnięcia się ze mną z powrotem na początek, ale jeśli nie... to, no cóż, nie mówię, że Trójeczki nie będzie. Oczywiście, że będzie, ale po prostu odwrócimy się rolami. Dotychczas pisałam przede wszystkim bieżące rozdziały, a poprawiałam gdzieś w tle (dlatego gówno z tego wychodziło...), a teraz moim priorytem jest poprawa. Myślę, że 30 pojawi się nam jeszcze w tym roku - prawdopodobnie w grudniu, zamiast bonusu, który zapowiadałam, czyli Jak van Weert ukradł święta. Potem 31 pojawi się na wiosnę, a od wakacji planuje pisać już trójkę regularnie. Jak to wszystko się potoczy, czas pokaże. 

Wielki nowy początek zacznie się na fb, bo co innego może natchnąć opo życiem, jak social media? xD Będę tam dodawać na bieżąco różne inspiracje, fragmenty związane z nowym, poprawionym rozdziałem i postaram się być bardziej widoczna. Chcę wrócić z przytupem już wkróce, w okolicach października, obecnie jest to niemożliwe, bo wyjeżdżam na swego rodzaju obóz integracyjny, gdzie internet to coś tak abstrakcyjnego jak cisza i spokój w pięciosobowym dormitorium xD. Wracam jednak naprawdę i na pewno, i choć gadam tak zawsze, a potem dzieje się różnie, tym razem jestem zdeterminowana. Ta zmiana życiowa zbliżyła mnie ponownie do HP i Hogwartu i robię sobie ponownie wielkie tournee po całej serii, czytając, oglądając, słuchając, odkrywając nowe fanficki, i zapisując wszystko, co odmieni HzTL.

Zwracam się na koniec oczywiście różnież do was, bo po nieskończonych wynurzeniach "ja, mój, mnie, mi", trzeba trochę odetchnąć ;>. Co was wkurza/podoba się/czego byście chcieli więcej w przyszłych rozdziałach/co obciąć, bo jest głupie itp.? Poprawki piszę w końcu przede wszystkim dla czytelników, dlatego wasza opinia jest dla mnie tu najważniejsza <3. Wiadomo, bazę trzeba zrealizować dla ciągłości fabularnej, dlatego np. wątek medalionu zostaje itp. Ale przeglądając stare rozdziały pomyślałam, że bardzo mało w nich Syriusza i Remusa, i samych w sobie Huncwotów, że może warto poświęcić im więcej czasu i poobcinać kilka nic niewnoszących dram naszych dziewcząt, żeby znalazł się tu na nich jakiś czas antenowy? Myślałam też, żeby dać więcej scen Jily, bo jakby nie patrzeć, w pierwszej części nie za wiele się tam u nich działo. 


To chyba tyle, jeśli chodzi o ogłoszenia i zmiany. Nie chcę dłużej was przetrzymywać, bo im więcej plotę, tym więcej jest niejasności. Dajcie znać, co myślicie o całym projekcie - czy to dobre, czy to potrzebne, czy też sądzicie, że nie. Jak już mówiłam, wasze zdanie jest tu najważniejsze. Odzywajce się też, kochani, choćby z anonima, bo nie mam pojęcia już naprawdę, czy ja tutaj gadam do klawiatury, czy naprawdę jest ktoś po drugiej stronie ekranu.

Trzymajcie się wszyscy!
Szalona i chaotyczna jeszcze bardziej niż zawsze,
Abby

29 komentarzy:

  1. Zastanawiam się co powiedzieć, serio. Myślę, że te poprawki mogą być świetnym pomysłem, bo wiadomo - bez fundamentów nic trwałego nie zbudujesz. Jeśli uważasz, że to potrzebne, so go ahead! Taki świeży start na pewno dużo nam da ❤
    Więcej Hunców, mniej dram dziewcząt i więcej Jily to to, czego chcę, zdecydowanie!
    I jeszcze tak na koniec - pamiętaj, że my tu będziemy zawsze. Hztl jest za dobry, żeby o nim zapomnieć, ya know.
    Pozdrawiam i ściskam mocno,
    Ar. :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz dobrze o tym, że ja darzę HZTLa wielką miłością, więc definitywny koniec doprowadziłby mnie do jakiejś depresji, czy coś... Więcej Jily, więcej Huncwotów - jestem na TAK! Myślę, że to Ty powinnaś być najbardziej zadowolona ze swojej pracy, a ja zostanę tu bez względu na wszystko, bo darzę to ff wielkim, wielkim sentymentem i obecnie nie wyobrażam sobie zostawienia tego od tak.
    ~ U.P.Z.K.C.N

    OdpowiedzUsuń
  3. więcej Emmeliny i Chase'a oraz Lily i Jamesa <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Emmm, nie wiem co o tym myśleć... Z jednej strony strasznie bardzo chciałabym dowiedzieć się co się dzieje w kolejnym sezonie, tym bardziej, że zaczęło się konkretne wyjaśnianie motywów bohaterów, które kształtowały całe opowiadanie... Ale jeżeli czujesz potrzebę odrestaurowywania podwalin, to nie będę z tego powodu się fochała, przekonałaś mnie tym "więcej Jily" :D Zdawaj sobie proszę sprawę, że tym opowiadaniem skradłaś moją duszę i serce, i każde wątpliwości co do dalszego prowadzenia tego bloga są jak sztylety dźgające moje serce, mózg i każdy palec z rąk i nóg... nie przeżyję tego! Boski talent do pisania to odpowiedzialność :P
    Realizuj swoje plany względem tego miejsca, ja Ci kibicuję! Bylebyś Nas nie zostawiała!!!!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. A rób co chcesz, ja tu sobie posiedzę z ciasteczkami i poczekam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. No to tak...
    Cieszę się naprawdę bardzo, że się odezwałaś. Bo się za tobą zdążyliśmy stęsknić!!! Nie łam się! Ciesz z tego, że niektórzy czytelnicy są ci wierni (ja ci będę wierna, aż do chwili kiedy oficjalnie wszystkim powiesz THIS THE END) Przynajmniej liczę na moją wytrwałość... :) Jeśli chodzi o poprawianie notek jak dla mnie nie ma sprawysię. Potrzebujesz tego, to potrzebujesz i koniec kropka. A ja bardzo chętnie przypomnę sobie wszystko od nowa, bo wiele rzeczy mi się pozapominało. O! Co do kontynuacji na pewno jej też będę wyczekiwać :) Jako ciekawostkę dodam, że ja sama zaczęłam pisać na komputerze po raz TRZECI moje ukochane opowiadanie czując, że zasługuje na nowe życie po kilku porażkach. :) Mówisz, że trafiłaś do Hogwartu? Nieźle, nieźle ! Chciałabym też mój Hogwart znaleźć, ale wpierw muszę dojść do liceum :) Do jakiego domu trafiłaś bo bardzo mnie to ciekawi :) A z okazji urodzinek życzę wszystkiego najlepszego! Na pewno przez te opowiadanie przewinie się JesZce mnóstwo nowych osób :)
    AT (dawna A)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może zacznę od czegoś banalnego w stylu: Cześć i czołem droga autorko z fantastycznym blogiem. Pomysł z wielkim restartem bloga moim zdaniem jest moim skromnym zdaniem jest słuszny i nawet potrzebny. Niektóre rzeczy z biegiemn czasu zbyt rozbiegają się. Chodzi mi na przykład o relacje Lily i Syriusza które w pierwszej części są kompletnie różne od tych w drugiej części. Pomysł rozwinięcia wątku wielkiej czwórki jest jak najbardziej na plus. Pokaż ich perypetie, kawały, pomysłowość i powód dla którego stali się istną legendą. Babskie podniety wszystkim czym popadnie oraz ciągłe dramy zniechęcają i odpychają co również możesz wziąć pod uwagę. Znam mentalność dziewcząt (hmm ciekawe dlaczego?) i prosto mówiąc te wieczne szukanie dziury we wszystkim czym popadnie, ciągłe kłótnie i a jakże fascynacja płcią brzydką (no nie zawsze) jest nurzące.
    (Chodź wiem że taki stan jest realny proszę zmień to bo już mam dość po programach typu: Szkoła, Małolaty i inne durnoty
    Teraz najważniejsze
    Nie porzucaj tego co tutaj stworzyłaś. Świat i postacie są po prostu uzależnieniające. Ich problemy, uczucia oraz mentalność są niepowtarzalne pobudzając czytelnika do przeżywania ich wzraz z nimi.
    Jeśli martwisz się mniejszą ilością osób to raczej niepotrzebnie. Duża ilość osób po dłuższym czasie oczekiwanie albo rezygnuje albo bawi się w stalkera autora (nwm co gorsze)
    I teraz serio : Jeśli porzucisz to cudo to znajdę i uduszę. W tym roku czeka mnie matura i miło by było mieć coś na odstresowanie.
    Z uniżeniem i poważaniem wierna i wytrwała czytelniczka :* N.R.
    Ps. Jeśli pewne zdania są wyrwane z kontekstu to wybacz ale piszę to o 1 w nocy i już po prostu nie myślę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rób co ci się podoba, wierni czytelnicy zawsze będą :) a na statystyki póki co niewarto jakoś patrzeć. Ważne, że ty się spełniasz w tym co robisz i sprawia ci to przyjemność ;* ja tu poczekam i chętnie zacznę czytać od początku
    ~Mimi

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja się cieszę, że ten spadek formy minął (mam nadzieję bezpowrotnie) i jesteś z nami na nowo, a my z Tobą! Rób to, co uważasz za słuszne :) Nawet cieszę się, że chcesz "zaczynać" od nowa, bo chciałam wrócić do początków, a skoro będą po liftingu to tym bardziej nie mogę się ich doczekać :D Z mojej strony błagam o jak najwięcej Jily i mniej dram w damskim dormitorium ;)
    Ja swój pierwszy rok w Hogwarcie zaczynam od soboty, list przyszedł o 8 lat za późno, ale to nie szkodzi :D
    Trzymaj się ciepło i pamiętaj, że jestem tu i będę do momentu aż definitywnie zakończysz całą historię ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W skrócie czekam na rozdziały, wszystko przeczytam <3

      Usuń
  11. Moim zdaniem to bardzo fajny projekt. Jak najbardziej go zrealizuj :*
    Nie mogę również doczekać się trzeciej części

    Bardzo dużo wenyi pomysłów życzę :) :* <3

    Pozdrawiam. Buziaki :* :*

    P.S. Proszę trochę więcej o przeszłości siostry Isaca

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurcze powiem szczerze ze dla mnie najwazniejsza jest zawsze przerzystosc bloga. Czasami (to bylo chyba z rok temu) jak wpadalam do Ciebie na bloga to dostawalam oczoplasu. Fakt wszystko wygladalo ladnie. Ame bylo tego tyleeeee... pelno zakladek i zakladeczek. Informacji naprawde bardzo szczegolowych na temat poszczegolnych postaci. Ktore czytelnik powinien przeczytac i dowiedziec sie z tekstu a nie z zakladki. Rozdzialy byly tak dlugie ze zeby je przeczytac trzeba bylo wygospodarowac co najmniej godzine (co oczywiscie by mi nie przeszkadzalo, gdyby nie to, ze rozdzialy pojawialy sie z tak dlugimi przerwami, ze czasem tracilam watek i musialam cofac sie do poprzedniego rozdzialu by ogarnac co to tam sie stalo). Nie daloby sie dodawac rozdzialow czesciej? Nawet jesli byliby to kosztem dlugosci?

    Jesli chodzi o sam pomysl poprawek, to jestem bardzo na tak. Ale wydaje mi sie, ze fajnie by bylo gdyby bylo wiadomo ktore rozdzialy zostaly juz poprawione, bo powiem szczerze, ze z checia bym przeczytala wszystko od poczatku, ale jesli przeczytam a pozniej sie okarze ze znow sie cos zmienilo i ja nie wiem w ktorym momencie to bedzie zle. Pewnie publikowanie wszystkiego na nowo to zly pomysl... nie wiem. W kazdym razie z checia przeczytam.

    Za wszelkie bledy i brak polskich znakow przepraszam. Pisze z telefonu ;)

    Pozdrawiam, Cathleen

    OdpowiedzUsuń
  13. A tak bardzo liczyłam na kolejną część...
    Szkoda, jednak mimo wszystko i tak zamierzałam czytać historię od początku, bo naprawdę jest to najlepszy blog o roczniku 1960, wiec przeczytam już tą poprawioną.
    Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  14. mniej dram i zagmatwania między Lily i Jamesem

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak serio to chyba ze dwa razy przeczytałam całą serię, a te pierwsze rozdziały potrafiłam po pięć razy, bo byłam tak intensywnie zafikswana, aby przeczytać to jeszcze raz, ale potem nie miałam czasu i była przerwa i zaczynałam od nowa. Nigdy nie byłam zbyt aktywna w komentarzach, szczególnie tu, bardziej na stronie fb. Może jeszcze raz się za to zabiorę, napewno zaglądnę. Wszystko zależy zasadniczo od tego jak bardzo pozmieniasz rozdziały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i jest jeszcze to, że piszesz tak pogmatwane tasiemce, że dosyć często gubiłam się i już sama nie wiedziałam o co chodzi. W dramach z Mary, tych okropnie skomplkowanych zwłaszcza.

      Usuń
  16. Siemanko :D Pozdrawiam xD Straszne jest życie na odwyku od Twej boskiej twórczości...

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja bardzo chętnie wrócę - ciężko było wchodzić na coś, co po prostu "nie żyło". Ale jestem bardzo ciekawa tej odnowionej fabuły, mam nadzieję, że będzie ona teraz bardziej przejrzysta i zrozumiała, a nie tak zawiła, jak poprzednio. Czekam z niecierpliwością! 😍😘😊

    OdpowiedzUsuń
  18. Wesołych świąt! (W następnych dniach odstawiam telefon, więc teraz składam życzenia) Dużo radości i uśmiechu żebyś była szczęśliwa w tym swoim opóźnionym hogwarcie :) Żebyś miała wene, która sprawi, że jeszcze długo nas nie zostawisz i życzę żeby święty Mikołaj się sprawil :)
    AT

    OdpowiedzUsuń
  19. Abby!
    Tutaj znowu Twoja psychofanka, zostawiam trzeci komentarz w ciągu ostatnich kilku dni bo zaczęłam czytać (który to już raz...) rozdziały od tych z Bożego Narodzenia. Jestem obecnie na „Zdradzie” i przeczytałam cudowna scenę Jamesa i Lily w jej łazience, jak się przytulają, przekomarzają i wygłupiają i tak mi zabrakło tego jasnego nastroju ;_; babieeees <3
    Ponieważ moja miłość to tego opowiadania, do Ciebie i do Jily nigdy nie wygaśnie, a w tej chwili rozświetla mi mój smutny maturalny los, baaaardzo Cię proszę - pisz dalej cześć trzecią! Tyle super rzeczy przed nami w tym opku i obiecuje Ci ze zostanę do samego końca choćbym miała mieć 80 lat i stado prawnuków. Muszę doczekać całej akcji z Lily i Śmierciozercami, co się stanie z Hestią i jej ciąża, Marleną i jej ślubem (RIP Remlena?) oraz relacją Lily i Jamesa na przyjacielskiej stopie. Nie mogę się tez doczekać przyjaźni Syriusza i Lily, tęsknie za Chasem i CHYBA NAJBARDZIEJ bo najczęściej ostatnio o tym myśle (pewnie dlatego ze czytam jeszcze raz kluczowe dla Jily rozdziały) jestem ciekawa tego jak Lily dowie się o przepowiedni... czy James jej powie i czy padną jakieś deklaracje miłości przy okazji... No i moi cudowni Jo i Jordan!
    Abby, jeszcze raz przepraszam za moją paskudną nieobecność. Piszesz z każdym rozdziałem lepiej niż z poprzednim i zaskakujesz niesamowicie swoimi intrygami i zwrotami akcji. Ezoteryczna tajemnica jest tak widoczna teraz w poprzednich rozdziałach ze się pukam w czoło ze na to nie wpadłam, chociaż nie miałam na to szans. Po tym się chyba poznaje dobry reveal - nie jesteś w stanie tego rozgryźć ale ma to niesamowity sens i zgadza się z przebiegiem akcji. (Czyt.: nie reveals w PLL)
    Podsumowując: mam nadzieje ze to były cudowne święta, powodzenia w nowym środowisku, lov u i pisz cześć trzecia!
    Nelcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. +teraz tak czytam te komentarze wyżej... i muszę powiedzieć ze dla mnie ta zagmatwana być może fabuła jest najlepsza, tym bardziej ze n i e m a po prostu drugiego takiego opowiadania w blogosferze. Kocham Twoje opowiadanie właśnie za złożona fabule i wielowątkowość. Tobie tez chyba sprawia to radość - nie rezygnuj z tego!
      A jak się ktoś pogubił to wszystko zawsze ładnie podsumowujesz na końcu wpisu wiec nie rozumiem problemu. Ff o Jily jest dużo, ale Twój jest bezsprzecznie najlepszy i najbadziej przemyślany. Bohaterowie mają głębię psychologiczną i tło wydarzeniowy, swoją historię... a wszystko to dzięki wielowątkowości właśnie.
      N.

      Usuń
  20. Blog będzie aktywowany? Bo zaglądam tu niemal codziennie i wyczekuje na jakąś informacje:/ kocham ten blog, więc mam nadzieje że coś tu jeszcze się pojawi.
    Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, ja cały czas żyje ^^. Postaram się wkrótce coś dodać, ale na razie nie podaje żadnych terminów. Taaak się cieszę ze ktoś tu zagłada <3
      Abby

      Usuń
  21. Tak troszkę smutno, wchodzę i liczę, że zobaczę jakaś aktywność. Mam ciągle nadzieję na opowiadania część dalsza, historia żyje własnym życiem razem z jej bohaterami. Piszesz fantastycznie i czyta się to z zapartym tchem. Pokazujesz swoim czytelnikom bardzo mroczna i pełną sekretów i zwrotów akcji historie. Brakuje mi i mam niedosyt dalszych części.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dzień Dobry! Blog ciągle jest wśród moich vipowskich zakładek i odruchowo co jakiś czas klikam na nią z nadzieją... i nie przestanę ;)

    OdpowiedzUsuń

Autorka jest głodomorkiem, a akurat nie ma Danio w pobliżu. Chcesz ją dokarmić? Napisz komentarz! Wystarczy zwykłe: "przeczytałem" z anonima, a ona już ma dzienne zapotrzebowanie Witaminy K(omentarz).

Obserwatorzy

Layout by Yassmine